piątek, 17 kwietnia 2026

“Wieloraka Emergencja” - Michał Remiszewski

Większość książek o kolonizacji w przestrzeni kosmicznej skupia się na celu, czyli nowym, zielonym, nieskazitelnie czystym świecie. Autor "Wielorakiej Emergencji” tworzy coś znacznie ciekawszego, gdyż koncentruje się przede wszystkim na samym transferze ku bardzo odległej planecie z grupą wybrańców stanowiących zaledwie wycinek ziemskiej puli genowej. Koncept translokacji międzygwiezdnej, czyli długoletniego, nieprzewidywalnego, o pewnym stopniu ryzyka tranzytu przez próżnię na oferującą nowy raj Loksodontę- to fascynujące połączenie thrillera intelektualnego, powieści sci-fi i pozycji popularnonaukowej. Reprezentuje bowiem z powodzeniem literaturę, która zmusza do myślenia, podając nieszablonową, odkrywczą, spójną, mądrą i gęstą od znaczeń wizję.  



Rozpocznę od głównego bohatera. Wykreowanie Alana Thibodeau to optymalna korelacja z problematyką książki. Postawienie biologa ewolucyjnego w roli, jak się okazuje- detektywa, pozwala czytelnikowi spojrzeć na statek zwany Enemaosem jak na jeden ewoluujący ekosystem i zbliżyć się do zagadnień orbitujących wokół socjobiologii, etologii, determinizmu biologicznego. 

Alan Thibodeau, im dłużej przebywa na statku kosmicznym od momentu wybudzenia z hibernacji, tym więcej ma zagadek do rozwiązania. Poza koniecznością identyfikacji i neutralizacji tajemniczego patogenu wywołującego chorobę, której nie da się zbagatelizować, a także wyjaśnienia źródła zalewającej korytarze wody, musi dokonać specyfikacji spostrzeżonego obiektu czy też przywrócić system zasilania. W generatorach napędzających Enemaosa tkwią kolejne zagwozdki. Inne znów wyłaniają się na szalkach laboratoryjnych podczas porównań populacji nicieni, bakterii i słonecznic, jak i również podczas prób zrozumienia skomplikowanych relacji między towarzyszami. Kumulacja śledztw dotykających zróżnicowanych dziedzin odziana jest w dyskusje filozoficzne i egzystencjalne. Można więc posunąć się do stwierdzenia, że “Wieloraka Emergencja” to obszerny traktat filozoficzny w kostiumie science fiction, a pisarz celowo wciąga czytelnika w pętlę refleksji. W tymże zapętleniu utożsamić się można ze słowami: “Alan westchnął ciężko, czując, że niewiedza wywołuje w nim dwa skrajne odczucia: fascynację zagadką Enemaosa i beznadziejne rozczarowanie brakiem pomysłu na jej rozwiązanie.” 

Aby lepiej pojąć filozofię dryfującą w próżni kosmicznej i traktować statek jako jedno wielkie laboratorium myślowe, należy sięgnąć do słownika i przyjrzeć się wyjaśnieniu tytułu. Emergencja (z łaciny emergere- wynurzać się) to zjawisko, w którym w złożonym systemie pojawiają się nowe cechy lub zachowania, których nie posiadają jego poszczególne elementy. Inaczej rzecz formułując, w systemie emergentnym poszczególne części składowe oddziałują ze sobą według prostych reguł. Gdy tych części jest bardzo dużo, ich interakcje tworzą skomplikowane wzorce, których nie dałoby się przewidzieć, badając tylko jeden element. Układem emergentnym przykładowo są: proces ewolucji, DNA, mózg, konfiguracja białek. 

Michał Remiszewski w podróży na Loksodontę przemyca między wierszami komentarze do ziemskich odchyleń od norm, zaburzeń moralności, degeneracji społecznej. Śledząc poczynania Alana Thibodeau, da się zauważyć, że choć zdumiewająca technologia pozwala nam sięgnąć gwiazd, pierwotne instynkty implikują regres wyższych wartości. Trafnym odniesieniem do naszej rzeczywistości, tyranii, konfliktów, aktów zbrodni, czynów podchodzących pod behawioralne anomalie, są słowa Alana w jednej z dyskusji: “Poświęcisz tysiące ludzi dla swoich poglądów? To szaleństwo.” 

Czynnikiem obniżającym poziom strachu przed objętością książki (liczącej ponad sześćset stron) jest tempo akcji. Choć ściany, korytarze, kratownice, tunele statku są niezmienne, a przestrzeń ograniczona (nie mam tu na myśli bezkresu, nieskończoności Wszechświata), to odczuwa się narracyjny dynamizm. Pisarz nie tylko operuje słowem, a szlifuje zdania tak, jakby były soczewkami optycznymi. Warsztat językowy zasługuje na uznanie. Zdania budujące fabułę tworzą w głowie wyraziste obrazy. Możliwość szybkiej wizualizacji wydarzeń rzutuje na cenne poczucie współuczestnictwa.  

Reasumując, lekturę oceniam pozytywnie, ponieważ jest odpowiedzią na moje poznawcze zapotrzebowanie. Michał Remiszewski przekonał mnie do swego nowatorskiego poruszania wszechstronnych zagadnień zahaczających o różne dziedziny nauki. “Wieloraka Emergencja” pozostawiła ślad w mojej pamięci i zasobach wiedzy. 

Recenzja została również zamieszczona na stronie: 

Wieloraka Emergencja - sztukater.pl


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz