poniedziałek, 5 października 2026

“Uwaga na głowę! Dbaj o swój mózg, a on zadba o ciebie” - Clara Doran

 W perspektywie behawioralnej istotnie trudną barierą w przyswojeniu zdrowych nawyków nie jest brak wiedzy, lecz opór układu nagrody przed kosztowną energetycznie zmianą. Poradnik poświęcony higienie mózgu pod tytułem “Uwaga na głowę! Dbaj o swój mózg, a on zadba o ciebie” pomaga ten opór znacznie zredukować. Jego autorką jest dr Clara Doran mająca ponad dwadzieścia lat doświadczenia jako lekarz rodzinny. W 2014 roku, po narodzinach syna, zdiagnozowano u niej stwardnienie rozsiane. Dla wielu z nas taka diagnoza prawdopodobnie byłaby powodem długotrwałego załamania. Lekarka jednak odnalazła w niej inspirację do zgłębiania świata neurobiologii, higieny mózgu, zdrowia psychicznego i poznawczego. Owocem tego jest między innymi niniejsza publikacja. 



 Z mojego punktu widzenia książka “Uwaga na głowę! Dbaj o swój mózg, a on zadba o ciebie” nie przynosi przełomowych odkryć, serwuje rady raczej dobrze znane każdemu, kto choć raz zetknął się z holistycznym podejściem do zdrowia. Jednak wartość książki tkwi w samym mechanizmie perswazji. Dr Clara Doran zrezygnowała z akademickiego żargonu na rzecz przystępnej, lekkiej narracji, która nie wprawia laika w zakłopotanie. Formułuje zalecenia na tyle uniwersalne, że mogłyby dotyczyć równowagi i homeostazy całego organizmu, traktując mózg nie jako wyizolowany narząd, lecz jako nadrzędne centrum dowodzenia dyrygujące innymi organami. Ta uniwersalność, choć pozbawiona odkrywczej głębi, toruje różne drogi do zmian bez wywoływania w czytelniku poczucia przeciążenia. 

Pielęgnowanie układu nerwowego, sposoby wspierania mózgu decydują o ogólnej jakości życia. Autorka wspiera czytelnika w aktualizacji i praktykowaniu porad. Motywuje do modyfikacji diety, pokazując, jak smaczne są wartościowe dla mózgu produkty. Przekonuje, że kreatywność nie wymaga talentu, każdy ma w sobie twórczą moc utrzymującą komórki nerwowe w stanie ciągłej sprawności. Ilustruje powiązania z układem hormonalnym i mikrobiomem. Podaje wskazówki, jak zarządzać skutecznie stresem.  

Wyjątkowo trafnie zaprojektowano warstwę edytorską, która funkcjonuje jak stymulator poznawczy. Wydanie zdaje się stanowić ukłon w stronę niejednakowej obróbki informacji przez obie półkule mózgowe. Półkula lewa (analityczno-werbalna) otrzymuje zwięzły, leksykalnie zrozumiały tekst, sprowadzony do kluczowych zasad działania. Półkula prawa (przestrzenno-emocjonalna) jest stymulowana dedykowaną paletą barw (każdy rozdział odznacza się własnym motywem kolorystycznym) oraz sugestywną, często humorystyczną ikonografią. Uważam, że taki zabieg sprzyja zapamiętywaniu i wywołuje naturalną zachętę do wchłaniania prezentowanych treści. 

Dla odbiorcy poszukującego literatury popularnonaukowej bogatej w ciekawostki, empiryczne badania, słownictwo poszerzające zasoby językowe niniejsza pozycja może okazać się powierzchowna. Nie pominę też małego zgrzytu, który pojawił się w momencie, gdy trafiłam na wywód, w którym talenty zostały przypisane sile wyższej. Prawdopodobnie nigdy nie zrozumiem tego rodzaju stanowiska człowieka identyfikującego się z rolą doktora i piewcy nauki. 

Do niuansów mogę zaliczyć sporadyczne usterki edytorskie. Odczuwalne są powtórzenia treści (o spacerach, wypoczynku, niezaburzonym śnie, oddawaniu się pasji i afirmacji przeczytać można wielokrotnie), literówki oraz zastanawiająca absencja kropek w zdaniach ulokowanych w dymkach przy obrazkach. Zastanawiający jest dla mnie również fakt, że powiązaniu czytania z kreatywnością poświęcono tylko trzy linijki tekstu, a temat ten można znacznie dłużej drążyć.  

Przechodząc do końcowego werdyktu, książka pod tytułem “Uwaga na głowę! Dbaj o swój mózg, a on zadba o ciebie” jest funkcjonalnym, estetycznie skomponowanym narzędziem do wprowadzania ładu w codziennym egzystowaniu w sposób niewymagający wysiłku i wyrzeczeń. Ma moc wyzwalania dobrych nawyków, choć w naukowej hierarchii poznawczej zatrzymuje się na poziomie elementarnej, podstawowej wiedzy.  


Recenzja została opublikowana także na stronie Stowarzyszenia Sztukater (dziękuję Redakcji za przesłany egzemplarz książki):

Uwaga Na Głowę! Dbaj O Swój Mózg A On Zadba O Ciebie | Sztukater


 

środa, 2 września 2026

“Jak wzmocnić odporność psychiczną i obniżyć poziom stresu” - Sandra Mastropietro, Sebastian Hallmann

 W dobie narastającego kryzysu zdrowia psychicznego oraz powszechności schorzeń psychosomatycznych, będących w znacznej mierze pokłosiem nieustannej ekspozycji na stresory, literatura poświęcona odporności psychicznej staje się pilną potrzebą poznawczą i pragmatycznym kompasem we współczesnej egzystencji.



Książka pod tytułem: “Jak wzmocnić odporność psychiczną i obniżyć poziom stresu”, której autorami są Sandra Mastropietro oraz Sebastian Hallmann, stanowi propozycję tworzącą pomost między teorią a użytkowym pragmatyzmem, wspierając odbiorcę w radzeniu sobie z permanentnym przebodźcowaniem, rozminięciem rzeczywistości z oczekiwaniami i obciążeniem psychicznym.

Nadrzędną tematyką, jakiej niniejsza publikacja jest poświęcona, jest rezyliencja. Dla wielu z nas termin może nie być znajomy, dlatego warto w tym miejscu przystanąć i rozwinąć definicję. Rezyliencja (z ang. resilience) to psychiczna zdolność do elastycznego adaptowania się do trudnych wyzwań, sprawnej regeneracji po przeżyciu jakiegoś kryzysu lub traumy oraz szybkiego powrotu do wewnętrznej harmonii. Jest to dynamiczna zdolność układu nerwowego do przeciwdziałania stanom lękowym czy też depresyjnym, bezradności, stagnacji, frustracji.

Analizowana książka konsekwentnie rozkłada rezyliencję na filary, czyli jej kluczowe składowe. Autorzy treściwie wyjaśniają rolę poszczególnych komponentów odporności psychicznej, ukazując ich bezpośredni wpływ na codzienne funkcjonowanie. Zwieńczeniem każdego podrozdziału dotyczącego poczucia własnej skuteczności, pozytywnego myślenia, zdolności adaptacji, sieci wsparcia albo uważności są krótkie ćwiczenia wzmagające autorefleksję, a całość przeplatają dotykające samego sedna ankiety i kwestionariusze. Zawarte w nich pytania działają trochę jak poznawcze filtry polaryzacyjne, tzn. pomagają uporządkować chaotyczne fale emocji, myśli, a także nadać bolesnym doświadczeniom nowe, konstruktywne znaczenie.

Wartościowym elementem książki jest osobny rozdział zawierający zestaw ćwiczeń praktycznych na wzmocnienie odporności psychicznej. Myślę, że warto przejść przez wszystkie, gdyż uzmysławiają one, jak mocny jest nasz osobisty pancerz zwany rezyliencją.

Sandra i Sebastian w swej książce odczarowują również mit, że każdy stres jest szkodliwy, przytaczając pojęcia dystresu i eustresu. Przynoszą urozmaicone metody walki z chronicznym, niszczącym zakłóceniem między wymogami a zasobami, czyli destrukcyjnym dystresem. Akcentują również jasną stronę stresu pozytywnego- eustresu, który stanowi nieoceniony impuls mobilizacyjny, stymulujący procesy poznawcze, nastawiający na sprostanie różnym wyzwaniom i przedsięwzięciom.

Zaletą publikacji jest zwięzła forma, czyli wysoki stopień kondensacji treści. Nie przytłacza czytelnika objętością, akademickim żargonem ani nadmierną ilością dygresji. Przypisać jej można rolę przewodnika, po który chce się sięgać w poszukiwaniu konkretnych informacji. Językowo jest jak najbardziej przystępna, łatwa w zrozumieniu, ale nie traci przy tym merytorycznej dokładności.

“Jak wzmocnić odporność psychiczną i obniżyć poziom stresu” to przykład książki służącej do świadomego samorozwoju, szanującej czas czytelnika. Oferuje ona celne sposoby na budowanie tytanowej psychiki i wiary w siebie. Dzięki niej zasadność zyskuje przytoczony na stronie 40 cytat Mayi Angelou: “Jesteś architektem własnego losu. Masz w rękach moc kształtowania swojego życia”.

Prywatne wstawki, relacje i przemyślenia samych autorów to nie są tylko ozdobniki i wypełniacze stron. Sandra Mastropietro i Sebastian Hallmann to postaci niezwykle inspirujące. Ich zdumiewający bagaż sukcesów i doświadczeń budzi nie lada podziw i dowodzi, iż siła napędzająca do realizacji wielkich celów ma swoje źródło właśnie w rezyliencji- odporności psychicznej, która skutecznie blokuje podcinanie sobie skrzydeł.

Drobnym niedosytem po tej, rzec trzeba, satysfakcjonującej lekturze pozostaje sposób przedstawienia biologii psychologicznych zjawisk, np. Stresu. Mimo deklarowanej w nagłówku obietnicy „kompleksowej analizy”, twórcy skłonili się ku ujęciu bardziej metaforycznemu niż szczegółowym, naukowym wyjaśnieniom (schemat ujemnego sprzężenia zwrotnego mógłby być pomocny).


Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Stowarzyszenia Sztukater (za co dziękuję):

Jak Wzmocnić Odporność Psychiczną I Obniżyć Poziom Stresu


środa, 1 lipca 2026

„Przepędźcie guru, którzy radzą, jak żyć i inne eseje” - Tomasz Witkowski

Książka Tomasza Witkowskiego pod tytułem „Przepędźcie guru, którzy radzą, jak żyć i inne eseje” to wnikliwe dekonstruowanie i dementowanie mitów, pseudonauki i fałszywych informacji, które często brane są za prawdziwe i budujące filary tożsamości Homo sapiens.  

Jedno z najbardziej żywotnych przekonań współczesności, iż wykorzystujemy 10% możliwości naszego mózgowia, nie pozostało obojętne Witkowskiemu.  Autor z charakterystyczną dla siebie ironią wywołującą uśmiech u czytelnika zauważa, że choć biologicznie wykorzystujemy cały nasz mózg, to intelektualnie spora część społeczeństwa dobrowolnie przechodzi na tryb energooszczędny, ulegając efektowi samospełniającej się przepowiedni.  

Bliskim moim rozważaniom są filozoficzne dywagacje na temat współczesnego pojmowania autentyczności, poszukiwania “prawdziwego ja” i bycia w zgodzie z własnymi emocjami. Witkowski zdejmuje z tego pojęcia filtr i naprowadza na znalezienie w sobie odpowiedzi na fundamentalne pytanie o to, kiedy tak naprawdę jesteśmy autentyczni, a kiedy kogoś lub coś udajemy. Tu niektórym może przypomnieć się lektura Witolda Gombrowicza. Obok indywidualnej kolekcji masek do założenia, nie należy zapominać o pierwotnej biologii odzywającej się w funkcjonowaniu układu nerwowego. Nasz aparat poznawczy jest ewolucyjnie przystosowany do autorefleksji, samoświadomości oraz korygowania i kreowania własnego wizerunku na potrzeby grupy, w której się obracamy, gdyż jest to pewnego rodzaju mechanizm przetrwania charakterystyczny dla gatunków eusocjalnych. Stuprocentowa autentyczność byłaby osiągalna prawdopodobnie tylko w całkowicie odizolowanej pustelni zapewniającej brak interakcji z innymi istotami. 

W książce Witkowskiego znajdziemy wyjaśnienie kryzysu męskości (co ciekawe, bez zawężania problemu wyłącznie do gatunku ludzkiego), a ponadto dokładne prześwietlenie zjawiska kultu ofiar. Psycholog zauważa, że epatowanie własnym cierpieniem i bezradnością przynosi dziś wymierne korzyści- od medialnych zasięgów po całkowite zwalnianie z odpowiedzialności za własne życiowe wybory. Pokazuje przy tym, że słabości zdobywające przywileje wystawione na światło dzienne to reklama poznawczego regresu, która produkuje jednostki o małej odporności psychicznej i uzależnione od wszelkich systemowych ułatwień. 

Niezwykle interesującym, rezonującym z moim zainteresowaniem kognitywistyką wątkiem jest esej poświęcony istocie prowokacji. Witkowski, sam będący autorem jednej z najgłośniejszych mistyfikacji intelektualnych, przygląda się relacji między prowokującymi a prowokowanymi. Uświadamia, że prowokowani padają ofiarą inteligencji prowokatora, ale znacznie częściej własnego konformizmu, iluzorycznych zasad, zaniedbania oraz przemożnej chęci potwierdzenia swoich przekonań. Prowokacja w ujęciu autora to narzędzie diagnostyczne, które z wysoką skutecznością obrazuje, gdzie system weryfikacji wiedzy ulega załamaniu. 

W każdym rozdziale otrzymujemy powody do głębszych przemyśleń i filozoficznych dyskursów. Szczególnie licznie występują w esejach, w których psycholog dotyka tematów ostatecznych, w tym umierania, medycyny paliatywnej i wartości u kresu życia.  

Styl Witkowskiego w zbiorze esejów- wsparty rzetelną i zachęcającą do czytania przedmową profesora Roya Baumeistera- to kwintesencja elokwencji i językowej swobody. Autor nie stosuje sztywnego, akademickiego żargonu, który bywa wykorzystywany przez innych pisarzy, by maskować brak treści. Tworzy on zdecydowanie przykuwające uwagę, dynamiczne, zagęszczone ciekawostkami i wymieszane z inteligentnym humorem teksty. Jednym z największych walorów tej publikacji jest bogactwo językowe, które uzupełnia zasoby leksykalne czytelnika. Co więcej, warto zatrzymać się przy przytoczonych sentencjach wielkich myślicieli, filozofów i naukowców, które aż proszą się o to, by przepisać je do swojego osobistego notesu złotych myśli. 

„Przepędźcie guru, którzy radzą, jak żyć i inne eseje” to książka działająca jak antidotum chroniące przed zatonięciem w fałszu, oszukującym nas marketingu i tanich, inspirowanych Instagramem receptach na życie. Stanowi manifest na rzecz wolności intelektualnej, higieny myślenia i odwagi, by mówić głośno o tym, co wymaga kategorycznych zmian. 


Recenzja została zamieszczona również na stronie Sztukater:  

Przepędźcie Guru Którzy Radzą Jak Żyć I Inne Eseje - sztukater.pl 

 

sobota, 20 czerwca 2026

“Ktoś tu kręci. Przygoda naukowo-detektywistyczna" - Adam Mirek

 “Ktoś tu kręci. Przygoda naukowo-detektywistyczna", której autorem jest Adam Mirek, to książka serwująca nam wciągające śledztwo, stosując patent na maksymalizującą ciekawość edukację. Czytelnik jest w niej pełnoprawnym partnerem, kompanem w dochodzeniu, towarzysząc Florkowi i Ludce w rozwiązywaniu sprawy zaginięcia Coco Rico.   

Zabawna i pouczająca intryga oscyluje jak elektron wokół opisów, rysunków poglądowych, zagadek i łamigłówek pozwalających zrozumieć, jak funkcjonuje otaczający nas świat. Podstawowe pojęcia z zakresu fizyki, biologii i chemii podane są na tacy pełnej humoru i zaskakujących zwrotów akcji, co stwarza umiejętnie czystą satysfakcję i radość z odkrywania mechanizmów natury.  



Wiadomości, jakie można wynieść z lektury, są niezwykle zróżnicowane. Od składu atmosfery planet Układu Słonecznego, substancji aktywnych kosmetyków, budowy skóry, osobliwych roślin i ich interakcji z innymi organizmami przechodzimy do właściwości różnych materiałów, opisów pierwiastków, zastosowania światła UV, przeglądu dodatków do żywności, spotkań ze słynnymi noblistami w kategorii nauk ścisłych. Jako dorosły odbiorca tejże książki powracam do stwierdzenia, iż człowiek uczy się przez całe życie. I w tym właśnie przypadku bowiem zostałam zaskoczona przez autora nowinkami, dzięki czemu moje horyzonty poznawcze znacząco się poszerzyły. Uważam, że wśród czytelników stykających się z omawianą przygodą naukowo- detektywistyczną (dla małych i dużych) nie tylko ja na dłużej zatrzymałam się przy pigmentach termochromowych, spidroinach, sukralozie, rektyfikacji. Prawdopodobnie nie tylko w mojej głowie zaszedł istotny proces korekty informacji, np. przy analizie strony 206 zawierającej słuszną uwagę o cukrze wanilinowym często upraszczanym do waniliowego. Z nazw łacińskich zapadają w pamięć Selenicereus grandiflorus i i Xanthopan praedicta, ponieważ z nimi związane są nadzwyczaj interesujące wzmianki.  

“Ktoś tu kręci. Przygoda naukowo-detektywistyczna" to książka, która zbudzi gen eksploratora u nawet najbardziej opornej na czytanie osoby. Wskazuje, że nauka to fascynujący detektywistyczny proces, który nigdy się nie kończy. Adam Mirek stworzył powieść, do której chętnie się wraca. Fabułę przeplatają opisy eksperymentów składające się na interaktywne mikro-laboratorium, które bez ograniczeń urządzić można w domu (oczywiście pod kontrolą rodzicielską). Procedury wykonania poszczególnych doświadczeń są niezwykle jasno wytłumaczone, dlatego postępowanie wedle nich na pewno przyniesie pożądane rezultaty.  

Tekst charakteryzuje się wysoką gęstością ilustracji, co rzutuje na jego atrakcyjność wizualną. Hasła warte zapamiętania są wyróżnione odmiennym stylem i wielkością czcionki. Mnóstwo szczegółowych grafik nie tylko koresponduje ze słowem pisanym, ale i obrazuje omawiane zagadnienia niczym przejrzysty nośnik informacji (w celu ułatwienia przyswojenia sobie ich). Gimnastykę dla mózgu dopełniają liczne łamigłówki, przykładowo szyfry, rebusy, zadania liczbowe i na spostrzegawczość.   

W kontekście edukacyjnym książka ta jawi się jako stymulant poznawczy warty wykorzystania w środowisku szkolnym. To niewątpliwie gotowe narzędzie neurodydaktyczne, które z finezją uwalnia uczniów z klatki pasywnej percepcji, zastępując pamięciową rutynę żywym, empirycznym procesem odkrywania. Dla każdego nauczyciela, wykładowcy, pedagoga, który pragnie przekształcić klasę w ostoję zachwytu i entuzjazmu badawczego, “Ktoś tu kręci. Przygoda naukowo-detektywistyczna" to nieoceniony sprzymierzeniec. 

Wyjaśnieniem mnogości atutów niniejszej pozycji jest to, iż Adam Mirek to wszechstronny naukowiec, doktor inżynierii biomedycznej (doktorat obronił na Politechnice Warszawskiej, a badania prowadził m.in. w Polskiej Akademii Nauk), a ponadto ekspert w obszarze popularyzowania nauki w Polsce i nie tylko. Z powodzeniem udowadnia, że ciekawość to naturalny i skuteczny napęd dla naszego mózgu wymagającego stałych wyzwań. 


Recenzja ukazała się także na stronie:

Ktoś Tu Kręci Przygoda Naukowo Detektywistyczna - sztukater.pl

 

niedziela, 14 czerwca 2026

“Zawracanie statków głupców i inne eseje” - Tomasz Witkowski

 Jako pasjonatka kognitywistyki, psychologii i neurobiologii, nie mogłam nie sięgnąć po zbiór esejów Tomasza Witkowskiego. Opis książki pod tytułem “Zawracanie statków głupców i inne eseje” zrodził cień nadziei, że na stronach odkryję treść kompatybilną z potrzebą intelektualnej higieny umysłu. Nadzieja ta nie została zgaszona, a wręcz roziskrzona.   

Przed rozpoczęciem czytania niniejszej pozycji postanowiłam więcej dowiedzieć się o samym autorze. Tomasz Witkowski (ur. 27 kwietnia 1963 roku) to polski psycholog, pisarz, publicysta, scenarzysta oraz jeden z najbardziej wyrazistych epistemologów nauki w Europie Środkowej. Ukończył studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie następnie uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych. Prowadził zaawansowane badania naukowe poświęcone psychologii społecznej, motywacji oraz mechanizmom manipulacji na uniwersytetach w Bielefeld oraz w Hildesheim. Co interesujące, zyskał status ikony polskiego ruchu sceptycznego. Jest założycielem Klubu Sceptyków Polskich- organizacji stawiającej sobie za cel obronę rygoru metodologicznego w nauce i eliminację szarlatanerii z przestrzeni publicznej. W swojej działalności Witkowski bezlitośnie punktuje zjawiska i praktyki, które jedynie imitują naukę (poprzez stosowanie żargonu akademickiego, pozornych badań), ale są całkowicie pozbawione empirycznego rdzenia. 

Tomasz Witkowski w swych esejach przybliża anatomię absurdów, które królują w medycynie niekonwencjonalnej i alternatywnych nurtach psychologicznych, a ponadto przedzierają się do uniwersum nauki pod osłoną iluzorycznych prawd. Psycholog z dosadną argumentacją punktuje komizm percepcji szerokiego grona społeczeństwa, które woli wierzyć w tajemną energię kosmosu i kwantowe uzdrawianie, moc psychoterapii, dualizm Kartezjusza, altruizm różnych organizacji i firm, które w dobrodusznym tonie próbują do czegoś przekonywać i prowadzić zręcznie swój marketing. Autor demaskuje ewolucyjne pułapki naszego mózgu, który wykazuje atawistyczne słabości i szuka korelacji tam, gdzie istnieje wyłącznie czysty, statystyczny przypadek. Wyraża sprzeciw przeciwko manii parametryzacji wielu zjawisk. Uzmysławia, jak starożytna tradycja buddyjska została odarta z kontekstu etycznego i przekształcona w produkt kapitalistyczny (modne pojęcie mindfulness w ujęciu Witkowskiego ma rangę paracetamolu- leku zażywanego nagminnie, często nieprawidłowo i bez uzasadnionego zapotrzebowania). Ponadto psycholog dokonuje demistyfikacji mitu traumy międzypokoleniowej w oparciu o twarde, niepodważalne dane z zakresu genetyki- rozbija bowiem pseudonaukowe nadinterpretacje epigenetyki, przywracając rygor biologiczny. 


Nie sposób wymienić ciekawostek naukowych, czyli perełek, które chętnie wyławiam z literatury popularnonaukowej. Jest ich tyle, że mogłabym stworzyć z nich wielometrowe korale. Mnogość i rzetelność zawartych informacji współbrzmią z jakością przytoczonych cytatów, które również zachęcają do refleksji. W mojej pamięci pozostała myśl podsumowująca całokształt zbioru esejów. Postęp w nauce jest możliwy wtedy, gdy u jej bram stoją trzy strażniczki: matematyka, logika i empiria. 

Do cech książki wartych podkreślenia należą wartość merytoryczna oraz estetyka leksykalna. Wnioski i fakty, jakie zostały wplecione w treść, oparte są na fundamentach bogatej bibliografii, do której z pewnością warto zajrzeć. Osobiście spodobał mi się bezkompromisowy, bezpośredni, elokwentny język zdradzający wysokie kompetencje językowe Tomasza Witkowskiego. W każdym zdaniu wyczuwa się szlachetną intencję naukowca pragnącego obnażyć wszędobylskie zakłamanie rzeczywistości i uświadomić czytelnikowi, że wyłączone myślenie krytyczne może mieć zgubne konsekwencje. Urzekły mnie także tytuły rozdziałów i podrozdziałów. Meritum poruszanych w nich zagadnień psycholog zawarł w błyskotliwych i osobliwych połączeniach wyrazowych.   

Przechodząc do ostatecznego werdyktu, uważam “Zawracanie statków głupców i inne eseje” za bardzo potrzebną, oczyszczającą z naiwności, uczulającą i motywującą do rewizji własnych przekonań książkę. Jest ona pełna neurobiologicznego konkretu, psychologicznych smaczków, filozoficznego zacięcia i inteligentnej, ironicznej rześkości.    


Recenzja została zamieszczona również na stronie Sztukater:

Zawracanie Statków Głupców I Inne Eseje - sztukater.pl

poniedziałek, 18 maja 2026

„Liberalizm społeczny- wizja lepszego świata” - Czesław Sikorski

 „Liberalizm społeczny- wizja lepszego świata” to publikacja, która od pierwszych stron wywołała poczucie, że moje własne przekonania przystają do światopoglądu autora. W tym spotkaniu umysłów myślących podobnie zaopatrzyłam się w ołówek i zaznaczałam zdania, które szczególnie chciałam przyjąć do swej pamięci.  

 Niniejsza książka Czesława Sikorskiego to rzetelny, obszerny, wieloaspektowy manifest liberalizmu społecznego, który dokonuje demontażu konkurencyjnych ustrojów politycznych, dogmatów i doktryn, obnażając hipokryzję, sprzeczności i absurdy retuszowane przez wzniosłe, aczkolwiek propagandowe deklaracje i apele. 



Istotą liberalizmu jest pochwała różnorodności. Ludzie mają prawo prowadzić życie zgodnie ze swoimi przekonaniami, jeśli tylko innym nie odbierają wolności. Rozwój i doskonalenie wymagają przekraczania granic, a tego dokonują jednostki, które kreują własne ścieżki, nie powielając tych utartych i ślepo zakończonych. W Polsce dostrzegalny jest regres cywilizacyjny związany z apoteozą konserwatyzmu, tradycjonalizmu, społeczeństwa homogenicznego, czyli takiego, które pluralizm kulturowy, kreatywność, nieszablonowość, innowacyjność lokują w kategoriach fanaberii i anomalii. 

Mocnym punktem tej pozycji jest obiektywna, psychologiczna analiza, jakiej autor poddał społeczeństwa zdominowane przez myśl konserwatywną, autorytarną i fundamentalistyczną. Zaletą wartą podkreślenia jest również wymiar edukacyjny i demitologizujący. „Liberalizm społeczny- wizja lepszego świata” można traktować jako kompendium wiedzy, socjologiczny i polityczny kompas oraz płaszczyznę do polemizowania, wzmacniania lub modernizowania swojego światopoglądu. Z klarownością objaśnia zagadnienia kluczowe. Nawiązując do własnego zapotrzebowania poznawczego, poszerzyłam swą wiedzę o kilkanaście nowych pojęć. Między innymi poznałam znaczenie egalitaryzmu merytokratycznego, który wybrzmiewa w utopijnej wizji państwa według liberalizmu społecznego. Zakłada on, że kraj powinien zapewnić wszystkim jednakowy punkt startowy, ponieważ o osiągnięciach indywidualnych decydują wtedy własne zalety, umiejętności, talenty, a nie status i zamożność rodziny czy też pochodzenie, na które wpływu nie mamy, gdy przychodzimy na świat. Dlaczego mamy ponosić konsekwencje z tytułu okoliczności, o których nie decydujemy i których zmienić się nie da? Jest to często źródłem niesprawiedliwości, którą liberalizm zamierza spłycić do minimum.  

Człowiek jest istotą biologiczną, więc podlega zależnościom, które są całkowicie naturalne w świecie fauny. Konkurencja wewnątrzgatunkowa prowadzi do zróżnicowania osobników na słabsze i silniejsze. Rozsądnym więc powinien wydawać się fakt, że w kulturze liberalizmu akceptowalne są dysproporcje zamożności wynikające z odmienności postaw, charakterów. Pracowitość, sumienność, odwaga, wytrwałość, pielęgnowane zdolności owocują sukcesami wpływającymi na jakość egzystencji. Im więcej jednostek silniejszych, tym silniejsze stado, a więc w ogólnym rachunku poprawie ulega poziom życia całej społeczności. Należy jednak pamiętać, że ludzie są równi ze względu na status ontologiczny, a także w obliczu prawa (egalitaryzm formalny) i zasad humanizmu. 

Czesław Sikorski poświęcił miejsce w swojej pracy na omówienie pochodzenia moralności. W państwach wyznaniowych panuje błędne przekonanie, iż moralność nieodłącznie związana jest z katolicyzmem i instytucją kościoła. Uważam tak jak autor, a pogląd ten ugruntowały publikacje naukowe i dane empiryczne, iż źródła moralności należy doszukiwać się w odpowiednich strukturach układu nerwowego ukształtowanych przez lata ewolucji (szczególnie u gatunków stadnych). Rozwinięta inteligencja emocjonalna pozwala człowiekowi skonstatować, że jest dobry z natury, a nie z tresury (wyuczenia). 

W gust mój trafiła wzmianka o o symbiozie liberalizmu i nauki. Te dwie dziedziny opierają się na sceptycyzmie wobec dogmatów i stawiają empiryczne dowody ponad ślepą wiarę i iluzje. Nauka dostarcza liberalizmowi narzędzi do zwalczania irracjonalizmu, podczas gdy liberalizm zabezpiecza przestrzeń do rozkwitu wiedzy wolnej od ideologii i nacisków politycznych.    

„Liberalizm społeczny- wizja lepszego świata” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, że obrona liberalnych wartości nie jest kwestią politycznej mody, lecz koniecznością do przeciwdziałania zacofaniu, pielęgnowania dobrostanu społecznego i zadbania dobre interakcje międzyludzkie, ale i zdrową relację z samym sobą. 

Recenzja została zamieszczona na stronie Sztukater (dziękuję za egzemplarz recenzencki):

Liberalizm Społeczny Wizja Lepszego Świata - sztukater.pl



środa, 6 maja 2026

“Śmieciowy DNA. Podróż przez ciemną materię genomu” - Nessa Carey

 “Śmieciowy DNA. Podróż przez ciemną materię genomu” to, jak sama autorka określa, podróż po świecie genomowej ciemnej materii. Przez dekady genetyka molekularna tkwiła w dogmacie, że jeden gen przekłada się na jedno białko, traktując wszystko, co nie koduje aminokwasów jako ewolucyjny balast. Współczesna nauka redefiniuje pojęcie „śmieciowy DNA” (ang. junk DNA). Badania wskazują, że absolutnie nie jest to wysypisko, lecz skomplikowany system operacyjny, bez którego funkcjonowanie komórek byłoby niemożliwe. 


Doceniam tę pozycję popularnonaukową za to, że serwuje nam sekwencję poznawczych momentów zaskoczenia. Zaczynając od samego początku, uderzającym paradoksem jest fakt, iż właściwie stanowimy genetyczny margines. Jedynie około 1,5–2% ludzkiego genomu to egzony, czyli sekwencje kodujące białka. Pozostałe 98% to obszary niekodujące. Możemy też wykryć w sobie wirusowe dziedzictwo, ponieważ w naszym śmieciowym DNA drzemie spora masa endogennych retrowirusów. Prawdopodobnie to pozostałości po infekcjach naszych przodków sprzed milionów lat. Doczytałam ponadprogramowo, że białko o nazwie syncytyna, niezbędne do wytworzenia łożyska u ssaków, wywodzi się bezpośrednio z genu retrowirusa. Ponad połowa genomu to transpozony, czyli „skaczące geny”. Są to sekwencje, które potrafią powielać się i wklejać w nowe miejsca. W niekodującym DNA znajdują się również sekwencje regulacyjne: wzmacniacze (enhancery) i wyciszacze (silencery). To one decydują o ekspresji genów w różnych typach tkanek (wpływają na różnicowanie się komórek). Warto wspomnieć, że wielkość genomu nie koreluje ze stopniem skomplikowania organizmu. Intrygującym przykładem są niektóre ameby, które mają genom dwieście razy większy niż człowiek.  

Nessa Carey skupiła się w swej pracy w dużej mierze na patologiach i chorobach genetycznych, tworząc katalog genetycznych usterek w śmieciowym DNA. Momentami opisy te bywają męczące, a mogłyby zostać urozmaicone paleontologią genomową wyszczególniającą pola dawniejszych sukcesów ewolucji. Te wątki nie zostały satysfakcjonująco rozszerzone. 

Daleka jestem od przyjmowania postawy inkwizytora tropiącego skazy w tekście, niemniej na pewne rzeczy zwróciłam uwagę. Najpierw odniosę się do zacytowanego zdania: “Normalnie jądro jest otoczone błoną, przez którą naprawdę trudno jest się przedostać dużym cząsteczkom białkowym”. Dla uściślenia przytaczam fakt, iż jądro komórkowe posiada otoczkę jądrową, która składa się z dwóch błon białkowo-lipidowych. Na stronie 82 pominięto ważny element fragmentu chromatyny zbudowanej z DNA oraz białek histonowych tworzących oktamery (ilustracja 6.3.). Brakuje wzmianki o histonie H1, który nie tworzy nukleosomu, ale łączy się z nim, spinając strukturę i uczestnicząc w kondensacji włókien chromatyny. Na stronie 73 wspomniano natomiast o diecie japońskiej i jej korzyściach zdrowotnych. Warto byłoby rozwinąć, jakie źródła węglowodanów królują na talerzach Japończyków, gdyż węglowodany węglowodanom nie są równe, a laicy w zakresie odżywiania mogą nieprawidłowo zdanie zinterpretować i zwiększyć spożywanie ciastek i czekolady. Dodam jeszcze, że autorka zbyt często posługuje się klockami Lego jako analogią do różnych mechanizmów. Być może celowo unikała wprowadzania fachowej terminologii, ale osobiście brakowało mi konkretnych nazw substancji w miejscach, gdzie zastosowano ogólniki i sformułowania typu “pewien enzym”. Przy omawianiu małych RNA można było wpleść pojęcia miRNA i siRNA, a przy sekwencjach powtarzających się w DNA hasła, takie jak odwrotna transkrypcja, restryktazy czy też sekwencje tandemowe mikrosatelitarne- szczególnie znajdujące zastosowanie w kryminalistyce.   

Nessa Carey zdołała wyłuskać z ogromu danych ciekawostki, które poszerzyły moją wiedzę w dziedzinie genetyki i zachęciły do wejścia w szczegóły. Utkwiły mi w pamięci rozdziały o telomerach i genie Xist, na matrycy którego powstaje RNA inaktywujący chromosom X (autorka słabo wyjaśniła ten proces) poprzez przyciąganie specyficznych białek. Czynniki te zmieniają strukturę chromatyny na heterochromatynę i przeprowadzają metylację, przekształcając chromosom X w ciałko Barra. Podobały mi się również dywagacje na temat imprintingu oraz ICE (to akronim Imprinting Control Element). ICE często kontroluje produkcję niekodującego RNA (np. lncRNA), który z kolei wycisza niektóre geny kodujące białka. 

Pochwalając literacką biegłość pani profesor i jej elokwencję, muszę jednak odnotować pewien dysonans, o którym wspomniałam we wcześniejszym akapicie. Estetyka języka nie zawsze szła w parze z jego funkcją eksplanacyjną. Mechanizmy, które domagały się przejrzystego naświetlenia, nie zostały przedstawione w sposób dobitnie zrozumiały i klarowny. Mimo tych niuansów uważam lekturę pt. “Śmieciowy DNA. Podróż przez ciemną materię genomu” za godną przeczytania w ramach naukowych iluminacji i zdobycia informacji, które modelują nasze poglądy życiowe.  


Recenzja została zamieszczona również na stronie Sztukater:

Śmieciowy DNA Podróż Przez Ciemną Materię Genomu - sztukater.pl