Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 lipca 2026

„Przepędźcie guru, którzy radzą, jak żyć i inne eseje” - Tomasz Witkowski

Książka Tomasza Witkowskiego pod tytułem „Przepędźcie guru, którzy radzą, jak żyć i inne eseje” to wnikliwe dekonstruowanie i dementowanie mitów, pseudonauki i fałszywych informacji, które często brane są za prawdziwe i budujące filary tożsamości Homo sapiens.  

Jedno z najbardziej żywotnych przekonań współczesności, iż wykorzystujemy 10% możliwości naszego mózgowia, nie pozostało obojętne Witkowskiemu.  Autor z charakterystyczną dla siebie ironią wywołującą uśmiech u czytelnika zauważa, że choć biologicznie wykorzystujemy cały nasz mózg, to intelektualnie spora część społeczeństwa dobrowolnie przechodzi na tryb energooszczędny, ulegając efektowi samospełniającej się przepowiedni.  

Bliskim moim rozważaniom są filozoficzne dywagacje na temat współczesnego pojmowania autentyczności, poszukiwania “prawdziwego ja” i bycia w zgodzie z własnymi emocjami. Witkowski zdejmuje z tego pojęcia filtr i naprowadza na znalezienie w sobie odpowiedzi na fundamentalne pytanie o to, kiedy tak naprawdę jesteśmy autentyczni, a kiedy kogoś lub coś udajemy. Tu niektórym może przypomnieć się lektura Witolda Gombrowicza. Obok indywidualnej kolekcji masek do założenia, nie należy zapominać o pierwotnej biologii odzywającej się w funkcjonowaniu układu nerwowego. Nasz aparat poznawczy jest ewolucyjnie przystosowany do autorefleksji, samoświadomości oraz korygowania i kreowania własnego wizerunku na potrzeby grupy, w której się obracamy, gdyż jest to pewnego rodzaju mechanizm przetrwania charakterystyczny dla gatunków eusocjalnych. Stuprocentowa autentyczność byłaby osiągalna prawdopodobnie tylko w całkowicie odizolowanej pustelni zapewniającej brak interakcji z innymi istotami. 

W książce Witkowskiego znajdziemy wyjaśnienie kryzysu męskości (co ciekawe, bez zawężania problemu wyłącznie do gatunku ludzkiego), a ponadto dokładne prześwietlenie zjawiska kultu ofiar. Psycholog zauważa, że epatowanie własnym cierpieniem i bezradnością przynosi dziś wymierne korzyści- od medialnych zasięgów po całkowite zwalnianie z odpowiedzialności za własne życiowe wybory. Pokazuje przy tym, że słabości zdobywające przywileje wystawione na światło dzienne to reklama poznawczego regresu, która produkuje jednostki o małej odporności psychicznej i uzależnione od wszelkich systemowych ułatwień. 

Niezwykle interesującym, rezonującym z moim zainteresowaniem kognitywistyką wątkiem jest esej poświęcony istocie prowokacji. Witkowski, sam będący autorem jednej z najgłośniejszych mistyfikacji intelektualnych, przygląda się relacji między prowokującymi a prowokowanymi. Uświadamia, że prowokowani padają ofiarą inteligencji prowokatora, ale znacznie częściej własnego konformizmu, iluzorycznych zasad, zaniedbania oraz przemożnej chęci potwierdzenia swoich przekonań. Prowokacja w ujęciu autora to narzędzie diagnostyczne, które z wysoką skutecznością obrazuje, gdzie system weryfikacji wiedzy ulega załamaniu. 

W każdym rozdziale otrzymujemy powody do głębszych przemyśleń i filozoficznych dyskursów. Szczególnie licznie występują w esejach, w których psycholog dotyka tematów ostatecznych, w tym umierania, medycyny paliatywnej i wartości u kresu życia.  

Styl Witkowskiego w zbiorze esejów- wsparty rzetelną i zachęcającą do czytania przedmową profesora Roya Baumeistera- to kwintesencja elokwencji i językowej swobody. Autor nie stosuje sztywnego, akademickiego żargonu, który bywa wykorzystywany przez innych pisarzy, by maskować brak treści. Tworzy on zdecydowanie przykuwające uwagę, dynamiczne, zagęszczone ciekawostkami i wymieszane z inteligentnym humorem teksty. Jednym z największych walorów tej publikacji jest bogactwo językowe, które uzupełnia zasoby leksykalne czytelnika. Co więcej, warto zatrzymać się przy przytoczonych sentencjach wielkich myślicieli, filozofów i naukowców, które aż proszą się o to, by przepisać je do swojego osobistego notesu złotych myśli. 

„Przepędźcie guru, którzy radzą, jak żyć i inne eseje” to książka działająca jak antidotum chroniące przed zatonięciem w fałszu, oszukującym nas marketingu i tanich, inspirowanych Instagramem receptach na życie. Stanowi manifest na rzecz wolności intelektualnej, higieny myślenia i odwagi, by mówić głośno o tym, co wymaga kategorycznych zmian. 


Recenzja została zamieszczona również na stronie Sztukater:  

Przepędźcie Guru Którzy Radzą Jak Żyć I Inne Eseje - sztukater.pl 

 

niedziela, 14 czerwca 2026

“Zawracanie statków głupców i inne eseje” - Tomasz Witkowski

 Jako pasjonatka kognitywistyki, psychologii i neurobiologii, nie mogłam nie sięgnąć po zbiór esejów Tomasza Witkowskiego. Opis książki pod tytułem “Zawracanie statków głupców i inne eseje” zrodził cień nadziei, że na stronach odkryję treść kompatybilną z potrzebą intelektualnej higieny umysłu. Nadzieja ta nie została zgaszona, a wręcz roziskrzona.   

Przed rozpoczęciem czytania niniejszej pozycji postanowiłam więcej dowiedzieć się o samym autorze. Tomasz Witkowski (ur. 27 kwietnia 1963 roku) to polski psycholog, pisarz, publicysta, scenarzysta oraz jeden z najbardziej wyrazistych epistemologów nauki w Europie Środkowej. Ukończył studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie następnie uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych. Prowadził zaawansowane badania naukowe poświęcone psychologii społecznej, motywacji oraz mechanizmom manipulacji na uniwersytetach w Bielefeld oraz w Hildesheim. Co interesujące, zyskał status ikony polskiego ruchu sceptycznego. Jest założycielem Klubu Sceptyków Polskich- organizacji stawiającej sobie za cel obronę rygoru metodologicznego w nauce i eliminację szarlatanerii z przestrzeni publicznej. W swojej działalności Witkowski bezlitośnie punktuje zjawiska i praktyki, które jedynie imitują naukę (poprzez stosowanie żargonu akademickiego, pozornych badań), ale są całkowicie pozbawione empirycznego rdzenia. 

Tomasz Witkowski w swych esejach przybliża anatomię absurdów, które królują w medycynie niekonwencjonalnej i alternatywnych nurtach psychologicznych, a ponadto przedzierają się do uniwersum nauki pod osłoną iluzorycznych prawd. Psycholog z dosadną argumentacją punktuje komizm percepcji szerokiego grona społeczeństwa, które woli wierzyć w tajemną energię kosmosu i kwantowe uzdrawianie, moc psychoterapii, dualizm Kartezjusza, altruizm różnych organizacji i firm, które w dobrodusznym tonie próbują do czegoś przekonywać i prowadzić zręcznie swój marketing. Autor demaskuje ewolucyjne pułapki naszego mózgu, który wykazuje atawistyczne słabości i szuka korelacji tam, gdzie istnieje wyłącznie czysty, statystyczny przypadek. Wyraża sprzeciw przeciwko manii parametryzacji wielu zjawisk. Uzmysławia, jak starożytna tradycja buddyjska została odarta z kontekstu etycznego i przekształcona w produkt kapitalistyczny (modne pojęcie mindfulness w ujęciu Witkowskiego ma rangę paracetamolu- leku zażywanego nagminnie, często nieprawidłowo i bez uzasadnionego zapotrzebowania). Ponadto psycholog dokonuje demistyfikacji mitu traumy międzypokoleniowej w oparciu o twarde, niepodważalne dane z zakresu genetyki- rozbija bowiem pseudonaukowe nadinterpretacje epigenetyki, przywracając rygor biologiczny. 


Nie sposób wymienić ciekawostek naukowych, czyli perełek, które chętnie wyławiam z literatury popularnonaukowej. Jest ich tyle, że mogłabym stworzyć z nich wielometrowe korale. Mnogość i rzetelność zawartych informacji współbrzmią z jakością przytoczonych cytatów, które również zachęcają do refleksji. W mojej pamięci pozostała myśl podsumowująca całokształt zbioru esejów. Postęp w nauce jest możliwy wtedy, gdy u jej bram stoją trzy strażniczki: matematyka, logika i empiria. 

Do cech książki wartych podkreślenia należą wartość merytoryczna oraz estetyka leksykalna. Wnioski i fakty, jakie zostały wplecione w treść, oparte są na fundamentach bogatej bibliografii, do której z pewnością warto zajrzeć. Osobiście spodobał mi się bezkompromisowy, bezpośredni, elokwentny język zdradzający wysokie kompetencje językowe Tomasza Witkowskiego. W każdym zdaniu wyczuwa się szlachetną intencję naukowca pragnącego obnażyć wszędobylskie zakłamanie rzeczywistości i uświadomić czytelnikowi, że wyłączone myślenie krytyczne może mieć zgubne konsekwencje. Urzekły mnie także tytuły rozdziałów i podrozdziałów. Meritum poruszanych w nich zagadnień psycholog zawarł w błyskotliwych i osobliwych połączeniach wyrazowych.   

Przechodząc do ostatecznego werdyktu, uważam “Zawracanie statków głupców i inne eseje” za bardzo potrzebną, oczyszczającą z naiwności, uczulającą i motywującą do rewizji własnych przekonań książkę. Jest ona pełna neurobiologicznego konkretu, psychologicznych smaczków, filozoficznego zacięcia i inteligentnej, ironicznej rześkości.    


Recenzja została zamieszczona również na stronie Sztukater:

Zawracanie Statków Głupców I Inne Eseje - sztukater.pl

poniedziałek, 18 maja 2026

„Liberalizm społeczny- wizja lepszego świata” - Czesław Sikorski

 „Liberalizm społeczny- wizja lepszego świata” to publikacja, która od pierwszych stron wywołała poczucie, że moje własne przekonania przystają do światopoglądu autora. W tym spotkaniu umysłów myślących podobnie zaopatrzyłam się w ołówek i zaznaczałam zdania, które szczególnie chciałam przyjąć do swej pamięci.  

 Niniejsza książka Czesława Sikorskiego to rzetelny, obszerny, wieloaspektowy manifest liberalizmu społecznego, który dokonuje demontażu konkurencyjnych ustrojów politycznych, dogmatów i doktryn, obnażając hipokryzję, sprzeczności i absurdy retuszowane przez wzniosłe, aczkolwiek propagandowe deklaracje i apele. 



Istotą liberalizmu jest pochwała różnorodności. Ludzie mają prawo prowadzić życie zgodnie ze swoimi przekonaniami, jeśli tylko innym nie odbierają wolności. Rozwój i doskonalenie wymagają przekraczania granic, a tego dokonują jednostki, które kreują własne ścieżki, nie powielając tych utartych i ślepo zakończonych. W Polsce dostrzegalny jest regres cywilizacyjny związany z apoteozą konserwatyzmu, tradycjonalizmu, społeczeństwa homogenicznego, czyli takiego, które pluralizm kulturowy, kreatywność, nieszablonowość, innowacyjność lokują w kategoriach fanaberii i anomalii. 

Mocnym punktem tej pozycji jest obiektywna, psychologiczna analiza, jakiej autor poddał społeczeństwa zdominowane przez myśl konserwatywną, autorytarną i fundamentalistyczną. Zaletą wartą podkreślenia jest również wymiar edukacyjny i demitologizujący. „Liberalizm społeczny- wizja lepszego świata” można traktować jako kompendium wiedzy, socjologiczny i polityczny kompas oraz płaszczyznę do polemizowania, wzmacniania lub modernizowania swojego światopoglądu. Z klarownością objaśnia zagadnienia kluczowe. Nawiązując do własnego zapotrzebowania poznawczego, poszerzyłam swą wiedzę o kilkanaście nowych pojęć. Między innymi poznałam znaczenie egalitaryzmu merytokratycznego, który wybrzmiewa w utopijnej wizji państwa według liberalizmu społecznego. Zakłada on, że kraj powinien zapewnić wszystkim jednakowy punkt startowy, ponieważ o osiągnięciach indywidualnych decydują wtedy własne zalety, umiejętności, talenty, a nie status i zamożność rodziny czy też pochodzenie, na które wpływu nie mamy, gdy przychodzimy na świat. Dlaczego mamy ponosić konsekwencje z tytułu okoliczności, o których nie decydujemy i których zmienić się nie da? Jest to często źródłem niesprawiedliwości, którą liberalizm zamierza spłycić do minimum.  

Człowiek jest istotą biologiczną, więc podlega zależnościom, które są całkowicie naturalne w świecie fauny. Konkurencja wewnątrzgatunkowa prowadzi do zróżnicowania osobników na słabsze i silniejsze. Rozsądnym więc powinien wydawać się fakt, że w kulturze liberalizmu akceptowalne są dysproporcje zamożności wynikające z odmienności postaw, charakterów. Pracowitość, sumienność, odwaga, wytrwałość, pielęgnowane zdolności owocują sukcesami wpływającymi na jakość egzystencji. Im więcej jednostek silniejszych, tym silniejsze stado, a więc w ogólnym rachunku poprawie ulega poziom życia całej społeczności. Należy jednak pamiętać, że ludzie są równi ze względu na status ontologiczny, a także w obliczu prawa (egalitaryzm formalny) i zasad humanizmu. 

Czesław Sikorski poświęcił miejsce w swojej pracy na omówienie pochodzenia moralności. W państwach wyznaniowych panuje błędne przekonanie, iż moralność nieodłącznie związana jest z katolicyzmem i instytucją kościoła. Uważam tak jak autor, a pogląd ten ugruntowały publikacje naukowe i dane empiryczne, iż źródła moralności należy doszukiwać się w odpowiednich strukturach układu nerwowego ukształtowanych przez lata ewolucji (szczególnie u gatunków stadnych). Rozwinięta inteligencja emocjonalna pozwala człowiekowi skonstatować, że jest dobry z natury, a nie z tresury (wyuczenia). 

W gust mój trafiła wzmianka o o symbiozie liberalizmu i nauki. Te dwie dziedziny opierają się na sceptycyzmie wobec dogmatów i stawiają empiryczne dowody ponad ślepą wiarę i iluzje. Nauka dostarcza liberalizmowi narzędzi do zwalczania irracjonalizmu, podczas gdy liberalizm zabezpiecza przestrzeń do rozkwitu wiedzy wolnej od ideologii i nacisków politycznych.    

„Liberalizm społeczny- wizja lepszego świata” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, że obrona liberalnych wartości nie jest kwestią politycznej mody, lecz koniecznością do przeciwdziałania zacofaniu, pielęgnowania dobrostanu społecznego i zadbania dobre interakcje międzyludzkie, ale i zdrową relację z samym sobą. 

Recenzja została zamieszczona na stronie Sztukater (dziękuję za egzemplarz recenzencki):

Liberalizm Społeczny Wizja Lepszego Świata - sztukater.pl



niedziela, 21 września 2025

“Plemienni. Jak instynkty kulturowe mogą nas łączyć” - Michael Morris


Dziękuję Wydawnictwu Copernicus Center Press (https://ccpress.pl/) za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki “Plemienni. Jak instynkty kulturowe mogą nas łączyć”. 

Pozycja ta autorstwa Michaela Morrisa to interdyscyplinarna eksploracja zjawiska grupowości i współpracy. Pisarz z nieczęsto spotykaną dokładnością łączy osiągnięcia naukowe antropologii, ewolucjonizmu, socjologii, politologii, psychologii ewolucyjnej celem stworzenia spójnego obrazu mechanizmów, które ukształtowały człowieka jako istotę społeczną. Książka wyróżnia się na tle podobnych popularnonaukowych publikacji za sprawą swojej rzetelności popartej obszerną bibliografią i wszechstronnym przeglądem literatury. 

Książka odtwarza historię ludzkości- od formowania się hierarchii w plemionach aż po złożone struktury współczesnych społeczeństw. Każdy etap jest prześwietlany pod kątem korzyści płynących z życia w grupie. Wiele stron zapełnia analiza znaczenia tradycji i rytuałów. Autor argumentuje, że nie są one jedynie reliktami, lecz środkami, które cementują więzi społeczne i przekazują kluczowe informacje z pokolenia na pokolenie, stabilizując tym samym strukturę społeczną. Jednak najbardziej intrygujące są dla mnie rozdziały ujmujące biologiczne uwarunkowania socjalizacji, choć nie stanowią pokaźnej objętości książki. Dają pogląd na to, jakie mechanizmy i adaptacje służą przetrwaniu i rozwojowi grupy. 

Michael Morris koncentruje się przede wszystkim na historycznych, politycznych i socjologicznych determinantach kooperacji. Ukazuje, że ludzkie interakcje, choć zakorzenione w DNA, są w przeważającej mierze kształtowane przez czynniki kulturowe. Historię w przewadze pamiętam jako czas na odrabianie zadań z innych przedmiotów i z trzymaniem podbródka w obawie przed opadnięciem głowy w wyniku nagłego zaśnięcia. Nie jestem też tradycjonalistką i nie poddaję się synchronizacji z grupą, jeśli jej poglądy są sprzeczne z moimi. Właśnie ta rozbieżność stanowi cenne doświadczenie pozwalające nauczyć się rozumieć inne perspektywy. 

"Plemienni” to propozycja literacka, której wartość budują cegły precyzji, akuratności i obfitości faktów, wyczerpująca bibliografia i gruntowny przegląd literatury. Autor pedantycznie (co jest godne szacunku) analizuje historyczne, polityczne i społeczne tło przytoczonych informacji. To lektura zalecana każdemu, kto poszukuje dokumentnych odpowiedzi na fundamentalne pytania o tendencje i kierunki rozwoju społeczeństwa. Link załączam poniżej: 

https://ccpress.pl/plemienni/3-26-828 

Pomimo niezaprzeczalnych walorów naukowych książka może pozostawić z poczuciem intelektualnego deficytu. Moje subiektywne odczucia wskazują, iż brakuje tu wnikliwszego roztrząśnięcia i przeniknięcia w genetyczne, neurobiologiczne, psychologiczne uwarunkowania predyspozycji jednostek do zawiązywania grup. Ukontentowana byłabym większą filozoficzną refleksyjnością i uwzględnieniem opozycyjnych stanowisk na temat potrzeby przynależności, które wiodłyby do frapujących, zajmujących debat.    

środa, 13 listopada 2024

"Łobuziary" - Sylwia Chutnik

 Dziękuję serdecznie za możliwość wzięcia udziału w akcji recenzenckiej.  


Określenie zawarte w tytule dla wielu osób może mieć negatywne konotacje. Desygnatem łobuziary jest wtedy dziewczyna zbuntowana, prowokująca konflikty, niesubordynowana. Stereotypizacja na podstawie takich skojarzeń może implikować niesprawiedliwe, mijające się z prawdą oceny. Jaką odmianą łobuziary jest każda bohaterka, o której wspomina Sylwia Chutnik? Taką, która może stanowić kompas podczas mierzenia się ze wzburzonym oceanem dorastania zakłócającym orientację przy wyborze właściwych kierunków.  Do atrybutów jej charakteru należą: pomysłowość, ciekawość świata, zdolność do samodzielnego myślenia, optymizm, altruizm, szczerość, odwaga. Myśleniem nieszablonowym i chęcią szerzenia dobra indukuje pozytywne zmiany w otoczeniu.  

Bohaterki “Łobuziar” przeciwstawiają się deprecjonowaniu kobiet i otwierają niczym pionierki nowe drogi rozwoju dla dziewczyn, likwidując etykiety damskich i męskich zawodów, czynności. Ukazują one siłę optymizmu, nadziei i empatii. Pozytywne emocje niczym czary rzucane na innych w dobrych intencjach pozwalają poskładać życie na nowo z takich elementów, które tworzą harmonijną całość.  


Dziewczęce postaci z kultowych dzieł literackich demonstrują, że kobiety nie są ograniczone do tradycyjnych, konserwatywnych ról, a ich inteligencja, predyspozycje i talenty częstokroć zawstydzają płeć przeciwną. Sugerują również, że relewantnym aspektem kształtowania tożsamości jest rozbudzona skłonność do refleksji i samodzielne myślenie. W środowisku dezinformacji, fałszu, kłamstw można się zgubić. By temu zapobiec, tak jak łobuziary trzeba odważnie, z dozą sceptycyzmu i krytycyzmu brnąć do prawdy, a w działaniu słuchać swego zmysłu moralnego. 

Niniejsza książka jest kopalnią inspiracji czytelniczych dla młodzieży. Są to propozycje z ponadczasowym przesłaniem, realizujące funkcję wychowawczą, wciągające, rozpalające pozytywne emocje. Sama znalazłam wśród nich tytuły, które w literackim kosmosie nie dotarły do mej świadomości. Umieściłam je rozochocona perspektywą ich przeczytania na osobistej liście “Must read.” 

Wśród kartek niniejszej propozycji dla młodszego pokolenia czytelników kryje się wielokwiatowy ogród pełen pomysłów na spędzenie wolnych chwil i ciekawych wyzwań. W tym miejscu warto podkreślić znaczenie takich sposobów odwracania uwagi dzieci od urządzeń elektronicznych. Wspólne doświadczanie twórczej zabawy i przygód, a przy tym rozmowy i intelektualny rozwój wzmacniają więzi rodzinne czy przyjaźnie. Inspiracje, jakie można zaczerpnąć, rozkwitają jak kwiaty w umyśle dorastających dziewczynek.  

“Łobuziary” to źródło wartościowych wzorów do naśladowania. Wykreowane przez pisarzy bohaterki niczym krystaliczna woda zasilają młode umysły mądrością, moralnością, wyobraźnią. Za nietuzinkowy pomysł i stworzenie literackiego narzędzia do propagowania czytelnictwa, spędzania czasu mądrze i produktywnie, a także za przytoczenie postaci godnych naśladowania, należą się wyrazy uznania i wdzięczności.  



sobota, 11 maja 2024

"Powstający Prometeusz" - Robert Anton Wilson

 "Powstający Prometeusz" to książka, w której Robert A. Wilson dogłębnie przestudiował naturę ludzką, podając rzetelne, kompetentnie doprecyzowane odpowiedzi na pytania, jak działa człowiek, jakie mechanizmy biologiczne stoją za jego zachowaniem. Podzielona została na rozdziały. Na końcu każdego figuruje seria, można rzec, ćwiczeń, które szlifują umiejętność dostrzegania ograniczeń we własnych tunelach rzeczywistości. Obznajamiając się z treścią dokładnie i autorefleksyjnie, miałam sposobność przekroczyć progi zrozumienia samej siebie. 



Szkielet, o który pisarz oparł "Powstającego Prometeusza", to ośmioobwodowy model świadomości Timothy'ego Leary'ego. Przewaga społeczeństwa zdominowana jest przez jeden z pierwszych czterech obwodów świadomości (przetrwanie i komfort, emocje, rozum, terytorialność, powoływanie potomstwa (przekazywanie genów), władza). Piąty obwód uwalnia nas od kompulsji pierwszych czterech. Istotą szóstego jest potencjał do przeprogramowania istniejących, uświadomionych wdruków, pierwotnych odcisków w szlakach nerwowych. Poziom siódmy plasuje nas w proweniencji DNA i wielkim rozmachu biochemicznym życia od zarania dziejów. Ósmy obwód świadomości wiąże się z eksploracją kwantowej złożoności materii. Przekracza ograniczenia życia w ujęciu makroskopowym.

Kwestią bezsporną jest fakt, iż za wspomniany tunel rzeczywistości i korelujący z nim behawior odpowiada układ nerwowy. Poziom komplikacji wzrasta z uzmysłowieniem sobie, że każdy z nas stanowi unikalny system neurologiczny, który odróżnia nas od innych (zjawisko nosi nazwę relatywizmu neurologicznego). Anatomia i fizjologia mózgu Homo sapiens kryje w sobie historię długofalowej ewolucji i utrwalony zapis w kwasie deoksyrybonukleinowym. 

Mózgowie zostało przez autora metaforycznie określone mianem elektrokoloidowy procesor informacyjny. Zbudowany jest miliardów komórek nerwowych zdolnych do wytworzenia milionów połączeń. Zachodzą w nim procesy świadome oraz nieświadome, nieustanne progresje impulsów elektrycznych nadzorujące i sterujące funkcjami organizmu. Pozostając przy tym pojęciu, warto przytoczyć interpretację realizacji bytności ludzi: "Organizm człowieka ulega przekształceniu w dialektycznej relacji pomiędzy nauką a społecznie skonstruowanym światem. To właśnie dzięki tej dialektyce człowiek wytwarza rzeczywistość, a poprzez nią stwarza samego siebie." 

Inteligencja, w ujęciu Wilsona, to umiejętność pobierania, rozszyfrowania, przetwarzania i przekazywania informacji. Cokolwiek, co stoi na przeszkodzie do jej rozwijania, przyjmuje się jako głupotę ogólnie pojętą. Ideologie, dogmaty, przesądy, wierzenia są przykładowymi blokadami, zaporami dla progresu inteligencji. Wyraża to dobitnie cytat: "...when dogma enters the brain, all intellectual activity ceases." Intencją autora, moim zdaniem, jest uodpornienie sympatyków jego dorobku pisarskiego na sytuacje, w których z nieświadomości, irracjonalności i niewiedzy czerpane są przez innych wymierne korzyści. W przekazie spostrzegam również zestaw mentalnych narzędzi do uzyskania wolności myślenia i wyborów, jak i spełniania celów i własnych oczekiwań wobec życia. 

Zawartość pozycji literackiej pt. "Powstający Prometeusz" traktuję także jako zbiór ciekawostek oraz kompilację wyrazów wzbogacających osobisty słownik leksykalny. Do puli nowo poznanych słów wliczam takie jak: akauzalność (indeterminizm), solipsyzm (pogląd subiektywno-idealistyczny, głoszący, że istnieje tylko jednostkowy podmiot poznający , a rzeczywistość jest jedynie zbiorem jego subiektywnych wrażeń), predylekcja (zamiłowanie, skłonność do kogoś lub czegoś), deceleracja (zwolnienie).

 

niedziela, 31 marca 2024

"ADHD. Twój mózg jest OK" - Tamara Rosier

 “Wraz z życiem pojawia się zamieszanie i chaos. Ale to z chaosu gwiazdy się rodzą” – cytat Osho współbrzmi z przekazem książki “ADHD. Twój mózg jest OK.” Jej autorką jest pani doktor Tamara Rosier, która na przykładach konkretnych osób rzuca światło na zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi w praktyce i codziennym, pragmatycznym życiu. Choć na rusztowaniu zbudowanym z licznych opisów sytuacji klientów opiera się niemal cała lektura, z pętli powtórzeń wniosków, wskazówek, rekomendacji można wyciągnąć kilka cennych lekcji.  



Zamęt myśli, emocji w umysłach zdiagnozowanych jako dotknięte zaburzeniem neurorozwojowym rozpowszechnionym pod akronimem ADHD nie jest kwestią wyboru, zaniedbania, a odzwierciedleniem odmiennej organizacji strukturalno- funkcjonalnej mózgu. Osoby z deficytem uwagi mają przewagę w myśleniu dywergentnym, a oszlifowany potencjał zakwita w postaci kreatywnych, nieszablonowych, błyskotliwych idei. Paradoks natury bycia osób z ADHD polega na tym, że łatwo się rozpraszają podczas zadań rutynowych, nudnych, ale silnie koncentrują na wyzwaniach, które splatają się z ich hobby, zainteresowaniami. Mogą wyróżniać się w dziedzinach, którymi się pasjonują, dowodząc, iż potrafią ujarzmić koncentrację i cierpliwość. Zarządzanie czasem generuje również nie lada wyzwanie. Godziny, minuty, sekundy są metaforycznie zdefiniowane jako "galaretowato- papkowata kula czasomasy", co wyraża zniekształcone percypowanie upływających interwałów czasowych. Inną pułapką myślową, w jaką wpadają jednostki z zaburzeniem, którego anglojęzyczna nazwa brzmi attention deficit hyperactivity disorder, jest ich perfekcjonizm. Nie podejmują oni działań w obawie przed porażką, która obciążyłaby ich psychikę źle znoszącą perspektywę wykonania czegoś nie tak, jak należy. Z tego też powodu często prokrastynują, odkładają zadania na potem, mierząc się w następstwie z presją czasu.  

Autorka podkreśla niejednorodne pochodzenie ADHD. Klasyfikuje przyczyny na neurobiologiczne, psychologiczne, środowiskowe i społeczne, które mogą przyczyniać się do wzmożonego ujawniania się symptomów zaburzenia. W analizie problemów swych klientów wielokrotnie zaznacza, że dzięki skrupulatnemu poznaniu powodu zapalającego iskrę negatywnych emocji, utraty kontroli nad sobą, niezawodniej można dobrać terapię behawioralną czy w ostateczności leczenie medykamentami. Zgromadzone trudności i szkopuły, przed którymi stoją konkretni pacjenci, nie są unikalne wyłącznie dla ADHD. Czytelnik neurotypowy zatem również może się utożsamić z ich charakterystyką i zaczerpnąć pomysłów, jakimi metodami dotrzeć do efektywnego rozwiązania.  

Choć w mym odczuciu “ADHD. Twój mózg jest OK” imituje autoreklamę mającą zwabić jeszcze więcej zwolenników usług pani doktor, uporządkowane tematycznie rozdziały czyta się szybko i swobodnie z racji zastosowania przystępnego, zrozumiałego i wpływającego na wyobraźnię języka. Akcentując zalety książki, wspomnę o szczytnym celu, jaki wybrzmiewa z tekstu- by zapobiegać rozpanoszonej skłonności u części społeczeństwa z zawężoną percepcją i świadomością do nadawania negatywnych etykiet osobom z ADHD. Nie jest napisana z admirowaną przeze mnie naukową, fachową wnikliwością, ale zachęca poniekąd do zgłębienia aktualnej wiedzy na temat ADHD, sięgając do innych źródeł.  

Powołując się na szczegółowo i dokumentnie opracowany artykuł (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5391018/), przytoczę kilka frapujących faktów. Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi to zaburzenie neurorozwojowe, polegające na tym, że osoby nim dotknięte wykazują znacznie większą nadaktywność motoryczną, impulsywność, a także problemy z utrzymaniem należytej uwagi. Etiologia ADHD jest zróżnicowana, heterogenna, co utrudnia personalizację leczenia niefarmakologicznego lub farmakologicznego. Za ogólną przyczyną wystąpienia tego stanu neurologicznego stoi nieprawidłowy rozwój neuronalny obejmujący takie procesy jak: neurogeneza, synaptogeneza, mielinizacja oraz proliferacja i migracja neuronów i komórek gleju.  

Eksperymenty porównawcze, które zestawiają ludzi o prawidłowo funkcjonującym mózgowiu  i zdiagnozowanych jako osoby z ADHD, prowadzą do konstatacji, iż istotnym predyktorem różnic jest neurotroficzny czynnik pochodzenia mózgowego (BDNF). Jest to neurotrofina o wysokiej ekspresji w mózgu, której największa koncentracja znajduje się w hipokampie i korze mózgowej. Odgrywa nieopisaną rolę w rozwoju neuronów i synaptogenezie. Jej niski poziom koreluje z nieco mniejszą objętością mózgu pacjentów z ADHD (niższa objętość istoty białej, kory mózgowej w płacie czołowym i ośrodkach związanych z funkcjami wykonawczymi oraz skupieniem). Badania obrazowe mózgowia pokazują, że u dzieci występuje nietypowa łączność w układzie nagrody. Istnieje bowiem silniejsze powiązanie między jądrem półleżącym a korą przedczołową, co implikuje zwiększoną impulsywność.  

Czy to należy uznać za wyrok? Absolutnie nie. Tamara Rosier przekonuje, że większość zakłóceń w umyśle osób dotkniętych ADHD to kwestia konsekwentnego wypracowania, wyrobienia w sobie nawyków, ułożenia szczebli drabiny zdrowia emocjonalnego, zrewidowania niewłaściwego, przesadnie krytycznego mniemania  o sobie, polepszania wydajności w działaniach.

Reasumując, twórczyni prezentuje w swej książce złożoność zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z perspektywy integrującej osobiste doświadczenia i spostrzeżenia, historie podopiecznych, doniesienia z dziedziny psychologii. “ADHD. Twój mózg jest OK” oferuje wszechstronne spojrzenie na ADHD, kwestionując stereotypowe, błędne przekonania i przynosząc skuteczne strategie radzenia sobie z nim. 

piątek, 22 września 2023

“59 sekund. Pomyśl chwilę zmień wiele" - Richard Wiseman

Richard Wiseman książką “59 sekund. Pomyśl chwilę zmień wiele" wygładza wyboistości życia, szorstkość bytu i neutralizuje wewnętrzną gorycz biorącą się z negatywnych emocji czy myśli. Łączy ona w sobie elementy poradnika, kwestionariuszy wspierających autorefleksję oraz badań psychologicznych podających niezbite dowody na skuteczność przytoczonych wskazówek, jak wpłynąć dodatnio na swój dobrostan. Rozdziały są bardzo zróżnicowane tematycznie, toteż stanowią informacyjną podporę dla szerokiego grona czytelników. Wartością książki jest to, co każdy wyniesie z niej dla siebie. W mej pamięci zachowują się ślady w postaci nurtujących, frapujących spostrzeżeń, obserwowalnych prawidłowości, celnych wniosków, przydatnych rad.




Nasze działania napędzane są w dużej mierze chęcią ekspozycji na szczęście. Ważne jest przy tym poczucie sprawczości. Osoby, które mają wrażenie, że panują nad swoim życiem, odnoszą więcej sukcesów niż ci, którzy są pozbawieni wpływu na to, co się z nimi dzieje. Uzasadniona jest również negacja konsumpcjonizmu. Wydawanie pieniędzy na doświadczenia, umiejętności, doznania uszczęśliwia bardziej niż kupowanie rzeczy. Osiąganie szczęścia to zmiany intencjonalne, a nie okolicznościowe, a także stan umysłu scalający optymizm wizualizujący sukces oraz realizm ukazujący potencjalne przeszkody do jego zdobycia.

Dość intrygującym spostrzeżeniem jest to, że wspomnienia z upływem czasu pięknieją, ponieważ pamięć oczyszczona zostaje z negatywnych aspektów przeżytych wydarzeń. Próbując się odnaleźć w tłumie ludzi z zamiarem niewerbalnego namierzenia “samych swoich”, warto sobie przypomnieć, że wiele stron osobowości wyraża się w tym, jak kształtujemy otoczenie.

Pewną część książki psycholog poświęca na interakcje interpersonalne. Roztrząsa kwestię demaskowania kłamcy, a także warunki sprzyjające rozwojowi relacji damsko- męskiej. Omawia dokładnie sposoby chwalenia dzieci, przytaczając zgubne konsekwencje nieumiejętnego zachęcania podopiecznych do działań. Okazuje się, że mówienie dziecku, że ma jakąś cechę, nie rzutuje dobrze na jego psychikę, gdyż skłania do unikania sytuacji stanowiących wyzwanie (strach przed porażką i utratą autorytetu) i odbiera chęci do sprostania trudniejszym wyzwaniom. Z kolei pochwała za postawę, np. przykładanie się do pracy, mobilizuje do podejmowania wysiłku i wytrwałości w rozwiązywaniu zadań.

Moje osobiste przemyślenia w dużej mierze są tożsame z poglądami Richarda Wisemana oraz przywołanymi konkluzjami. Nie jest to jednak powód wzmagający sympatię do twórczości tego naukowca. Treść wysycona jest informacjami wzbogacającymi świadomość, motywującymi do zmian. “59 sekund. Pomyśl chwilę zmień wiele" okala drogę życiową aurą dominacji sprawczości nad zrządzeniem losu.

piątek, 23 września 2022

"Kod szczęścia" - Richard Wiseman

 

Proweniencja szczęścia sytuuje się w naszej głowie. O tym, jak przekopać się do jego podwalin przez sieć neuronów umysłu, referuje w "Kodzie szczęścia" Richard Wiseman. Jego książka przypomina nieco pracę naukową, gdyż tekst przeplatany jest wykresami słupkowymi ilustrującymi wyniki przytoczonych badań psychologicznych. Nie jest to zatem gawęda staroświeckiego bajarza, a kwintesencja neurobiologicznych eksperymentów, którymi można podeprzeć życiowe dewizy.



Szczęście manifestuje swą obecność niemal codziennie. Są osoby, które z łatwością je dostrzegają, a są i tacy, których od niego izoluje czarna płachta pesymizmu, niemocy, bezradności, frustracji. Odczuwanie szczęścia to kwestia indywidualna, gdyż pojęcie nosi tyle definicji, ile osobników naszego gatunku kroczy po planecie.

Richard Wiseman podaje treściwą recepturę na zadowolenie z życia, a nawet zdrowie psychiczne. Jedną z wytycznych jest spotęgowanie siły sprawczości, czyli kreowanie teraźniejszości wpływem swych działań, a nie udziałem osób trzecich. Autor nakreśla cztery podstawowe koncepcje, które wystawiają na celownik odbiorcy szczęście pod każdą postacią. Aby być szczęśliwym, trzeba nosić w sobie przekonanie, że ma się szczęście.

Szczęściarze wszelkie pechowe wydarzenia postrzegają jako wychodzące na dobre w przyszłości. Skupiają się na pozytywnych wspomnieniach, nie pozwalając na to, by negatywne rosły w żywotność i powracały falami częstej reminiscencji. Dobre emocje rozpychają się w ich głowach, nie pozostawiając ociupiny miejsca złym.

Przywabianie szczęścia to mnoga ekspozycja na różne sytuacje, które pociągają przypadkowe okazje. Wykazując się spostrzegawczością, można zauważyć w tychże okazjach możliwości i szanse warte wykorzystania. Ludzie szczęśliwi są otwarci na nowości: nowe doświadczenia, umiejętności. Nieznane lądy wzbudzają u nich głód wiedzy i niezłomne zaintrygowanie. Są jak ogrodnicy, którzy eksplorują nieskoszone rejonu sadu, by przekonać się, jakie owoce tam znajdą.

"Kod szczęścia" to lektura warta polecenia osobom, które biernie poddają się losowi, czekając na przełomową, ale samorzutną zmianę. Nie zdają sobie sprawy z tego, że odpowiednie modulowanie myślami, unormowane wyluzowanie, wiara w szczęście, optymizm, ambitne kroczenie w stronę marzeń to jedyna strategia prowadząca do poczucia szczęścia.

poniedziałek, 17 stycznia 2022

"W zdrowym ciele zdrowy mózg" - Anders Hansen

 

Kto by się spodziewał czasów, w których do aktywności fizycznej trzeba wysyłać niemal specjalne zaproszenia ukazujące korzyści wypływające z regularnego zażywania ruchu. Anders Hansen, z wykształcenia lekarz, wydał książkę pt. "W zdrowym ciele zdrowy mózg", w której dosadnie opisał pozytywne następstwa i powiązania między sportem a potencjałem mózgu oraz zachowaniem. Podzielona jest ona na tematyczne rozdziały, ozdobiona rysunkami, barwnymi chmurkami wyróżniającymi kluczowe konkluzje i żółtymi polami uzupełniającymi treść o ciekawostki.



Z lektury można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy zachęcających do opuszczenia kanapy. Po jej przeczytaniu mam rozeznanie w funkcjach struktur, takich jak hipokamp, wzgórze, podwzgórze, jądro półleżące, działaniu neuroprzekaźników, ponadto jestem świadoma korelacji między aktywnością fizyczną a nadpobudliwością, kreatywnością, pamięcią, starzeniem się mózgu i tworzeniem nowych połączeń. Tytuł w pełni przystaje do drukowanej zawartości między żółtymi okładkami napawającymi optymizmem z powodu otrzymania tak przyjemnej i dostępnej recepty na neuronalny progres.

"W zdrowym ciele zdrowy mózg" polecam każdemu, kto boryka się z brakiem motywacji do włączenia w dzienny grafik 30 minut ruchu. Język książki jest przystępny, dostosowany do podstawowego poziomu obeznania w dziedzinie neurobiologii, wolny od wzlotów w przestrzeń naukowego argotu i zaawansowanej, skomplikowanej wiedzy. Nie oznacza to jednak, że stanowi przemielenie oczywistych i powszechnie znanych faktów. Z pewnością wniesie coś nowego w życie znawców obramowanego tajemnicą organu.

Anders Hansen to szwedzki lekarz psychiatra, który odkrycia naukowe wykorzystuje do naprawy życia codziennego, krzepiąco sugerując, że niewiele trzeba, by dokonać przełomowych zmian. Z zaciekawieniem zabiorę się za przeczytanie pozostałych jego książek.

niedziela, 5 grudnia 2021

„Skończ z tym sh*tem!” - Gary John Bishop

Kim jest twórca motywacyjnych drogowskazów? Gary J. Bishop urodził się i wychował w Glasgow w Szkocji. Po przeniesieniu się do USA wkroczył na ścieżkę rozwoju osobistego i zajmował się przede wszystkim ontologią i fenomenologią. Miał okazję prowadzić programy dla tysięcy osób na całym świecie, pomagając im skutecznie wprowadzać zmiany w życiu.

Po raz pierwszy zetknęłam się z autorem, gdy trafiłam na „Unf*ck yourself Napraw się!” Książka pozostawiła mnie w niebywałym stanie uskrzydlenia i energii do działania. Postanowiłam zagłębić się w twórczość Bishopa i skierowałam uwagę na „Skończ z tym sh*tem!” Ta lektura zapadła mi w pamięci pod wiszącym nad głową szyldem ze słowami: "Każdy rodzi się jako wielu ludzi, a umiera jako pojedynczy człowiek”, które wyszły z umysłu Martina Heideggera.



Choć ta niedługa pozycja coachingowa zwracała się do mnie jak do ofiary losu, a treści przeplecione slangiem ulicy powtarzały się jak playlista składająca się z jednej piosenki, to i tak wydobyłam z niej kilka racji, które podrasowały moje nastawienie życiowe.

Potęgą dzieciństwa jest potencjał do rozwijania się w każdym kierunku zasilony ciekawością i ekscytacją. Rzeczywistość postrzega się wtedy przez okulary przepuszczające magię i fantasy. Obsypane proszkiem cudowności wydarzenia codzienności wykluczały myślenie o innym czasie niż tu i teraz. Jako dzieci podziwialiśmy świat z zapartym tchem. Jak gąbka chłonęliśmy wszelkie doświadczenia, aż do momentu wykiełkowania samoświadomości w wieku nastoletnim, czyli ery poszukiwań tożsamości, trudnych pytań, zawodów emocjonalnych, rozczarowań. Czyha w niej pułapka autosabotażu, nieustannej walki z sobą samym, która odbiera poczucie szczęścia.

Musimy zdać sobie sprawę, że zostaliśmy wrzuceni w świat, ale to był jedyny moment, na który nie mieliśmy wpływu. W naszym życiu są elementy, których dla siebie nie wybraliśmy- uwarunkowania, które istniały przed nami i wymagały przystosowania. Dzień za dniem uwalnialiśmy się z łańcuchów, które spętały wolność do podejmowania decyzji. Jean-Paul Sartre ujął to trafnie, mówiąc: „Wolnością jest to, co robimy z tym, co zrobiono nam”.

W książce autor zamieścił cytaty innych znanych osobistości, autorytetów. Dzięki niemu zwróciłam na wartości płynące z aforyzmów Jonathana Swifta. „Mieć wizję to widzieć to, co niewidzialne”, z czemu zdecydowanie przyklaskuję. Mam nadzieję, że mnie również uda się zobaczyć w złożach kreatywności coś, co nie spotkało się jeszcze nigdy z obliczem pochłoniętych rozmyślaniem rewelatorów.

Ostatnie strony książki dosadnie przemówiły mi do rozumu. Przyjęłam je jako komendę do odnalezienia siebie w sobie. Kluczowym tego etapem jest odczucie ciężaru odpowiedzialności i konsekwencji, którego pozytywną stroną jest zdjęcie kajdan zakładnika rzeczywistości.


poniedziałek, 31 sierpnia 2020

"Mózg. Podręcznik użytkownika" - Marco Magrini

Gdy zaopatrujemy się w nowe urządzenie, na przykład komputer, smartfon, telewizor, lodówkę, robot kuchenny czy jakiekolwiek inne, by z niego kompleksowo i w pełni satysfakcjonująco korzystać, musimy je dokładnie poznać, zgłębiając tajniki wiedzy w skomplikowanych instrukcjach obsługi. Podobną zasadę można odnieść do własnych narządów. Eksploatowanie ich we właściwy sposób wymaga ich znajomości. Jednym z najważniejszych układów narządów jest układ nerwowy, którego centrum dowodzenia stanowi mózg. Jego niebanalna struktura to przedmiot  fascynujących badań, które owocują powstawaniem książek popularnonaukowych zbliżających nas, laików, do autopoznania i funkcjonowania na wyższym poziomie. 
"Mózg. Podręcznik użytkownika" to jeden z lepszych przewodników po tajemnicach układu nerwowego. Autor precyzyjnie streścił potęgę informacji w zakresie neurologii, wyrażając je przystępnym, przyjemnym w odbiorze językiem, a to dlatego, że zdania wybrzmiewały mi w głowie melodyjnie, elokwentnie, błyskotliwie, czasem i poetycko. Inteligencja wybijała się ponad czarne litery na białym papierze, a w mieszaninie z entuzjazmem, stała się skutecznym enhancerem procesu zapamiętywania treści. 
W książce odnajdziemy dane na temat struktury mózgowia, funkcjonowania poszczególnych części, mechanizmów poznawczych, chorób neurologicznych, uzależnień. Zagadnienia podzielone są na rozdziały, dzięki czemu czytelnik bezproblemowo może się w nich odnaleźć. 

Mózg Podręcznik użytkownika - Magrini Marco - książka

Dla mnie podręcznik był nie tylko pomocą w uporządkowaniu i utrwaleniu wiedzy, ale i źródłem ciekawostek i nowych pojęć. 
Do tej pory żyłam bez świadomości istnienia układu glimfatycznego (nazwanego tak, ponieważ przypomina układ limfatyczny, tyle że zarządzany przez komórki glejowe). 

Interesujący był dla mnie opis poszczególnych elementów mózgowia. 
Jeden z nich autor przedstawił następująco:
"Pień mózgu:
Obserwowany od spodu mózg zaczyna się od czegoś w rodzaju kabla – „nerwoduktu”, chciałoby się powiedzieć – który łączy go z resztą ciała. Pień mózgu, po angielsku nazwany uroczo brainstem (mózgową łodyżką), rzeczywiście leży u podstaw funkcji mózgowych i ich zaskakującej historii ewolucyjnej, przyczyniając się między innymi do regulacji oddechu, pracy serca, snu i głodu.
Przez pień muszą przedostać się wszystkie informacje, które płyną z organizmu do mózgu i w drugą stronę. W pierwszym przypadku dzieje się to za pośrednictwem szlaków czuciowych, po których biegną sygnały o bólu, temperaturze, dotyku i propriocepcji (percepcji cielesnej). W drugim przypadku – wzdłuż wiązek aksonów, które mają swój początek w motoneuronach pnia mózgu, a kończą się w synapsach rdzenia kręgowego, skąd rozchodzą się informacje kierujące ruchem różnych części ciała."

O kolejnym, co również uznałam za warte zapamiętania, tak:
" Rdzeń przedłużony:
Bez niego nie sposób przeżyć. W sposób nieświadomy – a więc bez minimalnego udziału ze strony jego prawowitego właściciela – rdzeń przedłużony dyryguje fundamentami egzystencji, takimi jak oddech, praca serca, ciśnienie tętnicze. To oficjalny łącznik kręgosłupa z samym mózgiem.
Jako część pnia mózgu służy do przekazywania sygnałów nerwowych między ośrodkowym a obwodowym układem nerwowym. W tym zaś drugim odgrywa kluczową rolę w układzie autonomicznym, regulując oddech, pracę serca i funkcje naczynioruchowe, a także liczne odruchy bezwarunkowe (czyli reakcje na różne bodźce zewnętrzne; a naliczono ich 45), takie jak kaszel, kichanie, wymioty czy ziewanie."

Zaskakującą informację naukowiec podał w opisie móżdżku. Znajduje się w nim 69 miliardów neuronów, podczas gdy w korze jest ich tylko około 20 miliardów. Tajemnica tkwi w tym, że około 46 miliardów z nich to komórki ziarniste, które należą do najmniejszych neuronów. Zaskakujące jest to dlatego, że to właśnie korę nerwową kojarzymy jako wykonawcę największej liczby czynności, często typowo ludzkich. 
Mam tu na myśli mowę, wyobraźnię, przewidywanie, rozwiniętą pamięć. Co do pamięci - podobno w nieprzerwanym toku ewolucji rozwinęła się z początku jako mechanizm strachu – do zapamiętywania zagrożeń, od których należy trzymać się z daleka. Dziś wielbiciele klasyfikacji dzielą ją z reguły na dwie dalsze kategorie: pamięć deklaratywną, która może być epizodyczna (jadłospis ostatniej kolacji wigilijnej; data urodzin mamy) lub semantyczną (stolicą Rosji jest Moskwa; żeby wejść do teatru, trzeba kupić bilet); pamięć niedeklaratywną, która obejmuje automatyczną pamięć ruchową (pisanie długopisem, jazda rowerem), więc także odruchy warunkowe. 

Gdy uzależniamy nasze możliwości zapamiętywania od czynników zewnętrznych, to jesteśmy w błędzie. Mamy ogromny wpływ na funkcjonowanie mózgu. Mózg nie tylko się zmienia, ale zmienia się nieustannie. Wystarczy obejrzeć program dokumentalny, przeczytać książkę, wziąć udział w konferencji czy pogadać ze znajomymi w barze, a każda nowa informacja, każde nowe doświadczenie, każda nowa konkluzja sprawiają, że coś się przesuwa w nanoświecie neuronów.
Ta niezwykła cecha ewolucyjna nazywa się neuroplastycznością. 

Poza powyższą zdolnością istnieje neurogeneza. Przy poniższym cytacie stawiam wykrzyknik:
"Proces neurogenezy – tworzenia nowych neuronów – toczy się tylko w pierwszych miesiącach życia, jednak synaps jest najwięcej, kiedy dziecko ma około trzech lat. Według niektórych szacunków trzyletnie dziecko ma około miliona miliardów połączeń; każdy z neuronów jest powiązany średnio z 15 tysiącami innych. Dorosły człowiek ma ich około połowy. To ciekawa decyzja ewolucji, która, zamiast wciąż dodawać połączenia, uznała, że lepiej będzie postawić na redundancję, a następnie rozpocząć odejmowanie.
Proces ten nazywa się przycinaniem synaptycznym. Tak jak sadownicy przycinają drzewka i krzewy, podobnie mózg ma własny system pozbywania się nieużywanych połączeń, a jednocześnie wzmacniania tych, które są regularnie pobudzane. Ta monumentalna reorganizacja trwa przez wiele lat, co najmniej do końca okresu młodzieńczego."

W rozdziałach poświęconych uzależnieniom i chorobom, a także emocjom i zachowaniu, autor rozszerza temat o biochemię układu nerwowego. Przytacza nazwy neuroprzekaźników i ich lokalizację i działanie. Uzmysławia istnienie materialnego podłoża wpływającego na samopoczucie, koncentrację, emocje, podejmowane decyzje. 




piątek, 3 lipca 2020

"Unf*ck yourself. Napraw się!" - Gary John Bishop

Do książek coachingowych podchodzę ze wzmożonym sceptycyzmem, ulegając wrażeniu, że parafrazują na niezliczenie wiele sposobów ten sam przekaz, a zawierają w sobie więcej wykwintnie i erudycyjnie brzmiących zdań niż praktycznych i mogących zaowocować działaniem rad. Przypadek wystawił mnie na spotkanie z tytułem "Unf*ck yourself. Napraw się!" Przekleństwo przyjęło się na skalę międzynarodową i funkcjonuje dość często jak absorbent uwagi. Postanowiłam bez większego namysłu przeczytać to, co kryje się za oknem tej okładki.

Już od samego początku mogłam zamknąć parasol obaw przed nieambitną i kserowaną treścią. Książka ulokowała moje postrzeganie własnego życia na powierzchni morza znaków zapytania. Czytając strona po stronie, nakładałam do wiadra kolejne plany naprawcze, mieszając je z narastającą ciekawością i zaintrygowaniem. Czułam, jak do mojego światopoglądu i świadomości doczepiają się nowe fakty na temat rzeczywistości, które skutecznie obracają niepomyślne przypadki w dobro budujące przyszłość. 

Wyjęłam z przewodnika życiowego wiele lekcji, które przeniknęły do moich zasobów pamięci i centrum decyzyjnego, którym w wyniku wnikliwych przemyśleń dokonuję wyborów. Celem upamiętnienia najważniejszych dla mnie refleksji i zachęcenia innych do jej przeczytania zamieszczam poniżej kilka z nich.

"Ale niewzruszone przywiązanie do planu (i kryjących się w nim oczekiwań) przypomina sytuację, w której wypadasz z łódki do wody i wciąż wiosłujesz, chociaż nie masz już czym. Twój plan i wizja przyszłości stały się nieaktualne, ale ty nadal usiłujesz dopasować rzeczywistość do swoich oczekiwań."

"Zamiast nieustannie tworzyć wizje przyszłości, znacznie skuteczniejszym rozwiązaniem jest przyjmować rzeczy takimi, jakie są, żyć chwilą, która trwa (w końcu innej opcji nie ma), i zajmować się problemami w miarę, jak się pojawiają."

""To ci się należy!”. Wcale nie. Nic się nikomu nie należy.
Takie teksty rozbudzają tylko oczekiwania, przez które zamieniasz się w totalną ofiarę losu. Czasem trzeba po prostu wziąć się do roboty i zawalczyć o swoje. Musisz przekuć plany w rzeczywistość własną pracą."

"Powiedz: „Nie jestem tym, co myślę; jestem tym, co robię”."

"Zmień swoje życie, zmieniając swoje działania. Innej drogi nie ma.
Potrzebujesz więcej motywacji? Pomyśl o najwspanialszych ludziach, jakich znasz – osobiście albo ze słyszenia. Czy oceniasz ich na podstawie przekonań i opinii? Czy skupiasz się raczej na tym, czego dokonali?"

"Nie jesteś swoimi myślami. Nie definiuje cię to, co roisz sobie w głowie. Jesteś tym, co robisz. Jesteś swoimi czynami. Wspaniałe myśli przemawiają jedynie do wrażliwych umysłów, za to wspaniałe czyny przemawiają do całej ludzkości."

"Pewnie już zauważyłeś, że kiedy próbujesz pozostać w swojej strefie komfortu, nigdy nie czujesz się do końca komfortowo. Zawsze dręczy cię przykre poczucie, że mógłbyś robić więcej. Zawsze tęsknisz za lepszym życiem niż to, które już masz.
Im bardziej dbamy o swój komfort dziś, tym większy dyskomfort poczujemy jutro. W życiu nie da się dotrzeć do celu raz na zawsze – chodzi o to, żeby wciąż szukać, poszerzać horyzonty, poznawać świat."

"Niepewność to przestrzeń, w której dużo się dzieje. Jest jak nasza osobista ścieżka możliwości. To środowisko, w którym się rozwijasz, gromadzisz nieznane dotąd doświadczenia i uzyskujesz bezprecedensowe rezultaty. Niepewność to przestrzeń na nowe."

"Przyszłość to sfera niewykorzystanego jeszcze potencjału i nowych szans – a mam na myśli zarówno przełomowe momenty w życiu, jak i wesoły wieczór w towarzystwie najlepszych przyjaciół. Kolejne dni, miesiące i lata mogą ci przynieść wspaniałe doznania."

"Idąc przez życie, gromadzimy wiedzę i doświadczenia, a nasz mózg nieustannie organizuje i reorganizuje połączenia między neuronami decydujące o tym, jak myślimy i jak się zachowujemy. Najlepsze jest to, że możemy sterować swoimi myślami i modyfikować te połączenia zgodnie z własnymi potrzebami. A najłatwiejszą metodą kształtowania myśli jest świadomy, zdecydowany dialog wewnętrzny – taki, który naprawdę do nas „dociera” i pozwala nam przejąć kontrolę nad własnym życiem."

"Asertywny dialog wewnętrzny to stwierdzenia dotyczące chwili obecnej. Polega na tym, żeby mówić o sobie w kategoriach: „Jestem…”, „Przyjmuję…”, „Akceptuję…” albo „Uważam, że…”, czyli używać języka w zdecydowany, stanowczy sposób zamiast snuć narrację w stylu „Będę…” albo „Zamierzam…”."


Kto kryje się za imieniem i nazwiskiem Gary J. Bishop? Chcąc odnaleźć informacje o autorze, dotarłam na stronę: http://www.insignis.pl/autorzy/gary-john-bishop/, która podaje, iż jest to z pochodzenia Szwed, który przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, gdzie wkroczył na drogę rozwoju osobistego i zajmował się przede wszystkim ontologią i fenomenologią. Po wielu latach zdobywania kwalifikacji i praktyki został starszym dyrektorem programowym w firmie będącej światowym liderem na rynku rozwoju osobistego. Czerpie wiedzę z filozofii Martina Heideggera, Hansa Georga Gadamera i Edmunda Husserla.

Dzięki książce "Unf*ck yourself. Napraw się!" każdy może zatrzymać się w czasie, bez najmniejszego względu na to, na jakim etapie życiowym się znajduje, zbudować most nad przepaścią różnic oddzielającą oczekiwania a rzeczywistość, dokonać hierarchizacji swoich wartości, zrzucić brzemię frustracji i osiągnąć stan motywacji wewnętrznej do zmian wynikających z działań wyrosłych na gruncie swych przekonań. Przekaz autora efektywnie nakłada na czytelnika wrażenie, że możemy wszystko osiągnąć, jeżeli nie będziemy uważać, że coś jest dla nas niemożliwe. 

czwartek, 2 lipca 2020

"Kreatywne myślenie dla bystrzaków" - David Cox

Między życiem, jakie pragniemy mieć, usnutym z z wielu sieci celów, do których postanowiliśmy konsekwentnie zmierzać, a tym, jakie aktualnie wiedziemy i które bezpowrotnie przenosi się do przestrzeni za naszymi plecami, znajduje się pomost efektywności, wytrwałości, intencjonalności, a te z kolei wiąże jedna wspólna siła zwana kreatywnością. Kreatywność przywiera do człowieka od najmłodszych lat i traci z wiekiem na znaczeniu, gdy bierne nieprzemyślane wykonywanie poleceń zastępuje inne metody wychowawcze. Nieodpowiednie środowisko przyczynia się do tego, że płomień kreatywności może zgasnąć. Konsekwencje, często odroczone w czasie, są wtedy dotkliwe i bolą przede wszystkim psychikę i poczucie szczęścia. Tak jak z definicją satysfakcji i szczęścia, tak kreatywność nie pozwala sobie nałożyć pętli słów ją określających. Najważniejsze jest to, by ją przywrócić, a wraz z nią rozjaśnić różne aspekty życia.
Jedną z pomocy literackich, którą warto wchłonąć i przetrawić, a następnie zamienić wnioski w działanie, jest "Kreatywne myślenie dla bystrzaków."




Autor książki, David Cox, to konsultant biznesowy. Od lat 70. ubiegłego wieku zajmuje się zakładaniem, nabywaniem i sprzedawaniem doskonale prosperujących firm. Studiował na akademii sztuk pięknych, gdzie rozwijał swoje zainteresowania związane z kreatywnością, natomiast później ukończył studia z psychologii klinicznej. Obecnie zajmuje się marketingiem. Co można wywnioskować z jego biografii? Z kreatywnym nastawieniem człowiek obala granice swoich możliwości i dotyka poznaniem wiele gałęzi zawodowych i dziedzin nauki.


Korzyści płynących z bycia kreatywnym człowiekiem jest niezmierzenie dużo. Takowy człowiek ma dużo energii i entuzjazmu. Potrafi zachować spokój ducha. Cechuje go zaskakująca bystrość i świeżość umysłu. Łączy obowiązki z zabawą, mocno stąpa po ziemi, ale nie traci racjonalnego myślenia, gdy pozwala sobie odlecieć do krainy marzeń i wyobraźni, skąd czerpie pomysły. Jednostka twórcza, mimo podjętych zadań i osiągnięć, jest skromna, ambitna. Unika szufladkowania, kategoryzowania, rozumowania stereotypami. Prowadzi życie kipiące szczęściem wzrosłym dzięki zaangażowaniu w spełnianie wyznaczonych celów.


How to Boost Creativity: Secrets of the Creative Brain 

W książce każdy znajdzie odpowiedź na pytania odnoszące się do pojęcia kreatywności, uzyska sposoby na jej rozbudzenie, motywację nakreślającą tor na zmiany. Od klarownego obrazu neurobiologicznego po praktyczne wykorzystanie- tak prezentuje się w skrócie wachlarz informacji, jakie tkwią za okładką "Kreatywnego myślenia dla bystrzaków." Szczególnie interesującym dla mnie zagadnieniem jest struktura mózgu i jego biochemiczna aktywność podczas wykonywania zadań wymagającego nietuzinkowego, odkrywczego podejścia. Każde doznanie i działanie pozostawia w mózgu ślad, zatem neuroanatomia i jakość funkcjonowania układu nerwowego zależy od wyzwań, jakie sobie stawiamy i od tego, czym się zajmujemy. Refleksja ta chroni przed marnowaniem czasu na tak zwane głupoty.
Z niezwykle podnoszącej na duchu i przyjemniej w odbiorze lektury można się dowiedzieć, jakie są powiązania kreatywności z emocjami, funkcjami poznawczymi, sukcesami w szkole czy pracy. Dla urozmaicenia i zapoczątkowania procesu rozwoju myślenia kreatywnego autor zamieścił ćwiczenia i metody pomagające uwolnić twórczy potencjał oraz wyobraźnię.

Będąc aktualnie w temacie kreatywności i ciekawostek z nią związanych, dokonałam przeglądu zasobów internetowych i wydobyłam z nich kilka wartych obejrzenia stron:
https://www.mindtools.com/pages/main/newMN_CT.htm
http://creatingminds.org/tools/tools_all.htm
https://www.educba.com/creativity-tools/


piątek, 8 maja 2020

"Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym" - Daniel Kahneman

"Pułapki myślenia" otwierają okna na nieuświadomione mechanizmy kierujące naszym zachowaniem. Książka łączy w sobie rzetelną wiedzę z ekonomii behawioralnej oraz wnioski i badań psychologicznych przekładających się na efekty drzemiące w powtarzalności ludzkiego zachowania.
Aby w pełni zrozumieć treść i wyciągnąć z niej jak najwięcej nauk dla siebie, trzeba nieodzownie pogłębić podstawy matematyczne i pojęcia, jakimi rządzi się ekonomia. W momentach poruszania przez autora zagadnień, w których on sam czuje się jak ryba w wodzie, ja dryfowałam po wodach nieznanych i nierozumianych. Nie umniejsza to jednak istoty ogólnej treści. Z zaciekawieniem przebrnęłam przez poszczególne rozdziały poświęcone różnym tematom i wyłowiłam z nich lekcje psychologiczne, przyczyny pewnych skłonności i zachowania ujęte w ramy efektów.


Co pozostało w mojej pamięci jako pomocnik w budowaniu nastawienia do życia?
Stwierdzenie, że nic w życiu nie jest tak ważne, jak nam się zdaje, gdy się nad tym zastanawiamy. Ponadto dywagacje na temat celowości życia prowadzą do konkluzji, że samo poczucie sensu jest czymś odgórnie nałożonym, uznanym za warunek szczęścia czy napęd do działań, ale niepotrzebnym. To, co robimy, nie musi być okraszone sensem, aby było powodem szczęśliwości.
Odejście od dotychczasowego myślenia przeżyłam w momencie, gdy przeczytałam o teorii perspektywy. Eksperymenty z nim związane doprowadziły do wysnucia trzech efektów. Efekt pewności polega na tym, że preferowane są te prognozy, które dają pewny zysk. Efekt odbicia mówi o tym, że inaczej traktowana jest prognoza strat niż prognoza zysków. Tendencja do upraszczania problemów poprzez skupianie się na tym, co je różni, a nie łączy, nazwano efektem izolacji, z którego wypływa fakt, że sposób sformułowania problemu wpływa na wybierane sposoby jego rozwiązania i często powstaje niespójność preferencji. 
Silny wpływ na decyzję ma sposób sformułowania problemu. Brzmienie zdania, iż 10 osób z 40 przeżyje, jest bardziej optymistyczne niż to, że 30 osób z 40 nie przeżyje.
Przed przeczytaniem książki nie zdawałam sobie sprawy z tego, że lenistwo jest głęboko zakorzenione w ludzkiej naturze. Człowiek wybiera najmniej męczącą drogę do celu, często nie zdając sobie z tego sprawy. U podstaw oszczędności energii i sił tkwi, rzecz jasna, ewolucja. Można zastanowić się zatem, jeżeli czegoś nie potrafimy osiągnąć, czy przypadkiem nie obraliśmy drogi po linii najmniejszego oporu. Podkreślam także znaczenie zdania: „Jesteśmy skłonni do przeceniania tego, co rozumiemy o świecie i niedoceniania roli przypadku w wydarzeniach”, którego wyjaśnienie zbija z tropu osoby przekonane o tym, że powinnością jest poddać się odgórnie decydującemu o nas losowi. 
Będąc przy zachowaniu nieświadomym, warte zapamiętania jest pojęcie - heurystyka, które zostało opracowane właśnie przez Daniela Kahnemana. Do zapoznania się z nim odsyłam tu: 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Heurystyki_wydawania_s%C4%85d%C3%B3w

"Pułapki myślenia" to wysublimowany opis ścieżek myślowych kłębiących się w umyśle człowieka, składających się z dwóch równoległych torów systemu 1 i systemu 2, którymi autor dla jasności i odstąpienia od zawiłych dyscyplin naukowych: neurobiologii i psychologii, określił mózg pierwotny, intuicyjny, emocjonalny i mózg zaawansowany, racjonalny, krytyczny, przeżuwający skrupulatnie informacje. Porównywanie ich funkcjonowania w różnych sytuacjach wyczula nas na własne błędy i wynosi na powierzchnię motywy danego zachowania. Ewolucyjne znaczenie ma każdy z nich. Podczas gdy system 2 odpowiada za przemyślenie decyzji, czuwanie nad tym, co wypada zrobić, a czego nie, system 1 działa automatycznie, szybko, pozwalając sobie na impulsywność i emocjonalność, z trudem da się go ostudzić i przyhamować. 

Refleksją kończącą opis książki jest to, co możemy z niej wyciągnąć. Uważam, że jej przeczytanie użyźnia glebę światopoglądu i potęguje żniwa praktycznego zastosowania: z pewnością oswobodzi czytelnika z łatwowierności, błędów poznawczych, nieświadomych wyborów, wyczuli na motywy własnego zachowania. Język, choć naukowy, miejscami skomplikowany, pomaga przyswoić treść i wzbudza uzależniające zainteresowanie. Ostatnia strona była dla mnie etapem przejściowym w stronę lustra, w którym zobaczyłam samozwańczego psychologa, odkrywającego zakamarki ludzkiego umysłu.


"Cyfrowa demencja. W jaki sposób pozbawiamy rozumu siebie i swoje dzieci" - Manfred Spitzer

Nastały czasy, w których konieczność korzystania z urządzeń elektronicznych pociągających nas do wirtualnej rzeczywistości, gdzie chłonny informacji umysł musi permanentnie odcedzać prawdę od kłamstwa, bałamuctwa, fałszu, odizolowała zjawisko wielogodzinnego wpatrywania się w ekran od przypadłości zwanej uzależnieniem. 
Cyfryzacja dotyczy nie tylko aspektów życia dorosłych, a niebezpiecznie i bezpodstawnie wtargnęła do szkół i od najmłodszych kieruje segregacją komórek nerwowych i rozwojem mózgu na każdym etapie edukacji. Psychiatra i neurobiolog, Manfred, Spitzer, stanął po przeciwnej stronie znaczenia mediów na proces nauki i w książce pt. "Cyfrowa demencja. W jaki sposób pozbawiamy rozumu siebie i swoje dzieci" przedstawił negatywne konsekwencje wystawiania umysłu na media. Podał również znamienne absurdy oraz błędy myślowe, naświetlił sponsorowane przez podmioty czerpiące korzyści ze sprzedaży sprzętu czy oprogramowania badania naukowe.

Cyfrowa demencja. W jaki sposób pozbawiamy rozumu siebie i swoje ...
Przebywanie w przestrzeni portali społecznościowych, gier, filmów, stron niosących ogłupiające informacje i kradnące czas, jaki można byłoby poświęcić na czynności kształtujące pozytywne cechy oraz przydatne umiejętności pozwalające zachować świeżość umysłu i wywołujące uskrzydlające emocje warunkujące często poczucie sensu życia, sprowadzić można do metafory suchej studni, której dno usłane jest depresją, samotnością, niesprawnością umysłową, problemami zdrowotnymi. 
Jednym z poważniejszych argumentów przemawiających za odcięciem dzieci od gier opierających się na przemocy, jest fakt, iż rzutuje to na zachowania w przyszłości- przemoc, autodestrukcję. 
Odchodząc od kwestii negatywnych skutków pochłonięcia owocami mediów, Manfred Spitzer dzieli się z czytelnikiem niezaprzeczalnie ważną wiedzą neurobiologiczną, z której można wyciągnąć pouczające wnioski dla siebie. Nasz mózg codziennie poddany jest bodźcom, które pozostawiają ślady pamięciowe. Niektóre z nich sobie uświadamiamy, a niektóre trafiają do podświadomości. Cechą jednego z najważniejszych narządów jest jego neuroplastyczność, czyli podatność na notoryczne zmiany, roszady komórek tworzenie nowych połączeń, syntezę neurotransmiterów. 
Ludzki mózg zawiera około 10 miliardów neuronów, a każdy z nich tworzy tysiące połączeń. Proces nauki to wzmacnianie sygnałów i kreowanie nowych koneksomów. Potencjał na geniusza tkwi w każdym z nas, a jego wyzwolenie wymaga mądrych wyborów, w jaki sposób spędzamy nasz czas. 
Autor w swej książce "Cyfrowa demencja" serwuje nam przepis na sukces, szczęśliwe życie, satysfakcję, osiąganie celów i zdrowie, w tym umysłu. Polemizuje on z tymi, którzy otaczają aurą zalet szeroko pojęte media. Z przytoczonych informacji układają się niezbite dowody na szkodliwość nowoczesnych technologii, jeżeli wykorzystanie ich nie jest podparte umiarem i celowością. 
Co czyni powyższą książkę przystępną i nietrudną w zrozumieniu? Manfred Spitzer ujawnia się jako erudyta, stosując błyskotliwy, inteligentny język. Nie brak na stronicach klarownych wyjaśnień, a przytoczone dane są niezwykle ciekawe i wolne od skomplikowanych, fachowych określeń. Trzeba mieć na względzie, że neurobiologia to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki, a struktura i funkcjonowanie mózgu są nie mniej złożone niż Wszechświat pełen ciał niebieskich i zjawisk fizycznych ubieranych w zamącone wzory. 



czwartek, 7 listopada 2019

"Nieautoryzowana autobiografia" - Kuba Wojewódzki


 Jeżeli ma się o czym, to wtedy pisze się książkę- o swoich przeżyciach i poglądach. Człowiek, wydając autobiografię, stwarza innym możliwość poznania siebie. Odczuwając piętno odpowiedzialności za słowa, człowiek ten jest kreatorem tożsamości wysublimowanej z zajmującej, wnikliwej refleksji nad swym losem i życiem. Zapoznawszy się dokładnie z treścią "Nieautoryzowanej autobiografii" Kuby Wojewódzkiego, naszło mnie odczucie, iż chciałabym bardzo mieć Kubę w nielicznym gronie przyjaciół, autorytetów, rozmówców, nauczycieli. Byłoby to towarzystwo osobliwe, pozbawione odruchów odgradzania się za żywopłotem obojętności, które często się u mnie pojawiają, wyjaśniając osamotnienie wynikające z pospolitego braku "bratnich dusz" w otoczeniu. Pozwoliłabym światopoglądowi Kuby przeniknąć do obiegu mych sieci neuronowych.

Ostatnie zdanie autobiografii to gorzkie zderzenie z końcem intelektualnej przygody, a jednocześnie delikatna nadzieja na drugą część. Wizerunek Kuby w lustrze dostrzegam, gdy się w nim przeglądam- tyle podobieństwa między nami. Różnice przemilczę, gdyż nie są one istotne w malowaniu portretu nazwiskami wzorów do naśladowania: Gombrowicza, Leca, Feynmana, Pattona i wielu innych. Ku pozytywnemu zaskoczeniu, Stanisław Jerzy Lec został przez Wojewódzkiego cytowany. Kombinacja nazwisk natchnęła mnie do ułożenia hasła: Don't try to be VIP (Very Important Person). Try to be VEP (Very Epic Person).

Niepodważalnie inteligentny człowiek z tego Kuby o wolnym od Polskości umyśle, szczęśliwy w wyborach, uradowany z pomyślnych ciągów przypadków, myślący, wierny przekonaniom.

Jeśli długość życia zależałaby proporcjonalnie od iskrzących humorem i świecących neonami intelektu niebanalnych metafor, "Nieautoryzowana autobiografia" byłaby aptecznym ozdobnikiem witryn. Polecam książkę jako źródło lekcji życia, szczególnie tym, którzy mają z życiem problem. Każde zdanie przechowuje w sobie treść, dlatego nie wylewa się z nich woda bezsensowności. Z łatwością i na długo popada się w stan filozofa i widza stand-upu. Jim Jefferies miałby konkurencję.

 Kuba Wojewódzki Nieautoryzowana autobiografia - Kuba Wojewódzki - ebook

Z autobiografii dowiemy się o perypetiach szkolnych, specyficznych nauczycielach, którzy przypadkiem stanęli na drodze edukacji Kuby i zainspirowali do ujawnienia mroków szkolnych budynków i jawnego komunikatu nawołującego do drastycznych zmian. Poznamy też charakterystykę wybranych członków rodziny oraz sławnych osobistości, z którymi miał do czynienia. Przejdziemy krętymi schodami jego dynamicznie rozwijającej się kariery. Niedyskretnie przejdziemy za kulisy programów Mam Talent, X-Factor, Mali Giganci czy Idol. Doświadczymy wyrazowego sukcesu autorskiego programu Kuba Wojewódzki.

Filozofia zawarta w wersach książki na długo spocznie w pamięci i w notatnikach miłośników wnikliwych, inteligentnych, unikatowych cytatów i aforyzmów.